<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441</id><updated>2012-01-30T04:45:53.352-08:00</updated><title type='text'>&lt; 33</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>46</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7662084190374332808</id><published>2012-01-22T06:06:00.001-08:00</published><updated>2012-01-22T06:08:20.257-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 13 - Urodziny Justina</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;1 Marca- urodziny mojego skarba .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Długo zastanawiałam się co  mu kupić . No więc …. poszłam do takiego faceta i dałam mu mnóstwo zdjęć . Moich , Justina , Pattie , Alexis , Maxa , Eleny , Damona , Chrisa , Belli , Rayana , Vanessy i Lusy . No i ten przesympatyczny mężczyzną zrobi kolaż naszy zdjęć , wyglądało to cudownie .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Obudziłam się wcześnie , by zrobić Justinowi urodzinowe śniadanie do łóżka . Do naleśników wpiłam świeczki z cyferkami 1 i 7 . Musnęła lekko kąciki jego ust i szepnęłam do jego ucha :&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Wszystkiego Najlepszego kochanie .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Pamiętałaś ? - zapytał zdziwiony .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie mogłabym nie pamiętać .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dziękuję – uściskał mnie .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Zjedź śniadanie , a później dostaniesz prezent .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie potrzebuję żadnych prezentów . Cieszę się , że ten dzień mogę spędzić z Tobą . Nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Kocham Cię .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Ja Ciebie też . A ty nie jesz- zmienił temat .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Już jadłam .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po śniadaniu kazałam mu zamknąć oczy . Zaprowadziłam go do salonu, aby pokazać mu kolaż .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Możesz otworzyć oczy – powiedziałam .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-O mój Boże ! To jest piękne – powiedział z zachwytem . -Dziękuję.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Och ! Nie myślałam , że tak Ci się to będzie podobało .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-To jest cudowne . Musiałaś się napracować. Czy to Vanessa ? - zapytał wskazując palcem .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie to jest akurat Bella . Ta obok to Vanessa . A na samej górze jest zdjęcie...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-....Lucy – wszedł mi w słowo .  - Nie wiem co mam powiedzieć . Mogę Ci jeszcze raz podziękować .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-To są w końcu Twoje urodziny . Został Ci ostatni rok dzieciństwa .Ten dzień musi być wyjątkowy. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Chyba wiem jak to zrobić ...- uniósł zabawnie swoje brwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Jeżeli masz to samo na myśli co ja …..Nie zgadzam się , Justin . Już to przerabialiśmy . Chyba mnie nie rozumiesz . Ja zostałam zgwałcona, boję się .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Och ! Przepraszam . - przytulił mnie – Jak to się stało . Opowiedź mi , proszę .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Jesteś pierwszą osobą , której to powiem i mam nadzieję , że ostatnią .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Zamieniam się w słuch .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Miałam siedem lat . Wracałam od koleżanki przez park . Okropnie lało , a ja nie miałam parasola . Podszedł do mnie jakiś facet, miał około sześćdziesiąt lat . Powiedział , że mam wejść pod jego parasol , a on mnie odprowadzi do domu . Ja , głupia i naiwna dziewczynka zaufałam mu . Porwał mnie i zamknął w jakiejś piwnicy i zaczął rozbierać mi bluzkę...-rozpłakałam się .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Cii... Nie mów dalej . Już dobrze – obiął mnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Od tego czasu boję się dorosłych mężczyzn . Mam nadzieję , że teraz mnie rozumiesz i jak będe gotowa na pewno Cię o tym powiadomię .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Rozumiem Cię .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dobra . Koniec tego żalenia się , to Twój dzień .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-OK. To co ? Idziemy na spacer ?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie . Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dziewczyno ! Każdego dnia mnie zadziwiasz .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Kobieta zmienną jest ….&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-To gdzie idziemy ?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Prosto przed siebie .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-A tak na prawdę .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Kochanie – złapałam Jego ramię . - Ja zawsze mówię prawdę .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-No Ok , nie Ci będzie – obją mnie .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina &lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Szczerze mówiąc bałem się co ona znów wymyśliła . Zobaczyłem tylko wzgórze, którym schodziło się nad jeziorko . Zeszliśmy ścieżką i ujrzałem rozłożony koc , a na nim leżał tort z ,,17,, .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie musiałaś . Przecież to tylko moje urodziny .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-,,Tylko,, ? Dla Ciebie ,,tylko,, ? Gdybym niczego nie przygotowała to też byś był taki zmierzły . Więc siadaj i świętujmy ten dzień – powiedziała lekko oburzona .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie kłóćmy się . Złość piękności szkodzi – zaśmiałem się . -Dziękuję kotku – pocałowałem ją . - Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie – uśmiechnąłem się .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Nie przesadzaj .  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Usiedliśmy i długo rozmawialiśmy o wszystkim , ale o niczym . Do domu wróciliśmy około północy .&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-color: rgb(0, 0, 0); border-bottom-style: double; border-bottom-width: 4.5pt; border-left-color: initial; border-left-style: none; border-left-width: initial; border-right-color: initial; border-right-style: none; border-right-width: initial; border-top-color: initial; border-top-style: none; border-top-width: initial; margin-bottom: 0cm; padding-bottom: 0.07cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Chciałabym Wam bardzo , bardzo mocno podziękować . Te wszystkie ,,obronne ,, komentarze dały mi dużo do myślenia . Kocham Was ! Mam nadzieję , że rozdział się spodobał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pozdrawiam Was WSZYSTKICH serdecznie ! Do następnego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7662084190374332808?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7662084190374332808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-13.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7662084190374332808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7662084190374332808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-13.html' title='Rozdział 13 - Urodziny Justina'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8030482670205469940</id><published>2012-01-14T14:09:00.000-08:00</published><updated>2012-01-14T14:09:00.765-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 12</title><content type='html'>Tydzień później  - rano . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Justin ! Justin ! Justin ! Wstawaj ! -Caroline wrzeszczała .&lt;br /&gt;-Po co ? - zapytałem z poirytowaniem . &lt;br /&gt;-Egzaminy przeszły !&lt;br /&gt;-Robisz aferę . Już idę . Idę na dwie minutki do łazienki , wrócę za dwadzieścia minut . &lt;br /&gt;-Słyszysz się ? - zapytała , ale ja już zamknąłem za sobą drzwi . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W duchu cieszyłem się jak idiota. Bo jeśli napisaliśmy dobrze , to możemy wysłać egzaminy do uczelni i jest szansa na dostanie się na studia . Wziąłem szybki prysznic i wróciłem do Caroline . (Test był na 80 pkt ) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Otwieramy na trzy . &lt;br /&gt;-Raz , dwa , trzy !&lt;br /&gt;-I co ? - zapytałem .&lt;br /&gt;-77 . A ty ? - zapytała radośnie .&lt;br /&gt;-75 . Musimy to jakoś uczcić , co powiesz na wypad za miasto lub na dyskotekę ? &lt;br /&gt;Wolę zostać w domu . Muszę posprzątać dom , wykąpać Lucy . Twoja mama musi dużo odpoczywać ,  a na mojej głowie jest cały dom. &lt;br /&gt;-Kompletnie wypadło mi to z głowy . Jak mogę Ci pomóc ?&lt;br /&gt;-Nie potrzebuję Twojej pomocy , Justin . &lt;br /&gt;-Ale ja bardzo lubię pomagać – wyszczerzyłem ząbki .&lt;br /&gt;-Ok. Weź ubrania z kosza na brudy , dolej płynu do prania i naciśnij ,,Pierz z sierścią zwierząt ,, .&lt;br /&gt;-Już się robi . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszedłem do łazienki i wykonałem to co miałem zrobić i poszedłem do Caroline . &lt;br /&gt;-Pranie puszczone . Co dalej ?&lt;br /&gt;-Dzięki za pomoc . Z resztą dam sobie radę . &lt;br /&gt;-Ty ugotuj obiad , a ja poodkurzam . &lt;br /&gt;-Jak chcesz – powiedziała .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacząłem od naszego pokoju . Chyba tutaj dawno nikt nie sprzątał . Postanowiłem jeszcze , że umyję okna i pościeram kurze . Wyczerpany wróciłem do kuchni :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Pościerałem kurze , umyłem okna i wszystko odkurzyłem – powiedziałem z dumą . - Ale łazienki nie posprzątam i Ty też , bo zostawiłem to dla chłopaka kobiety , która co noc zapycha swoimi rzygami kibel !&lt;br /&gt;-Świetny pomysł – uśmiechnęła się.  - Siadaj , zaraz obiad . Jeszcze mógłbyś nakarmić Lucy . &lt;br /&gt;-Oczywiście – odparłem . Sypiąc karmę do miseczki , Lucy przybiegła w błyskawicznym tempie . &lt;br /&gt;Caroline nakryła do stołu i zaczęliśmy jeść . Nie pominę faktu , że mama i pan ,,garniturek ,, też jedli  z nami przy stole . Gdy zjadłem oznajmiłem wszystkim , że idę na górę . Zapakowałem wyniki egzaminów do kopert , napisałem adresy i położyłem na biurku . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Jestem  wykończona – oznajmiła Caroline  dosłownie padając na łóżko .&lt;br /&gt;-Musimy wysłać egzaminy . Wstawaj ! To tylko kawałek . &lt;br /&gt;-Śnieg sypie . Pójdziemy jutro . &lt;br /&gt;-Idziemy dzisiaj , ubieraj się – powiedziałem stanowczo .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczami Caroline&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubrałam się tak jak na mróz przystało . I wyszliśmy na dwór .&lt;br /&gt;-Justin , zimno mi – marudziłam .&lt;br /&gt;-Co ja mam Ci na to poradzić ?! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaśmiałam się . Chyba zakumał o co mi chodzi i przytulił mnie . Od razu było mi cieplej . &lt;br /&gt;-Muszę zawiązać sznurówkę , idź dalej , dogonię Cię . &lt;br /&gt;-No dobra – poszedł wolnym krokiem .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Justin nie zauważył , że zrobiłam kilka śnieżek . Podeszłam do niego i zaczęłam rzucać wszystkimi naraz . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Ej ! -krzyknął zaskoczony . -Teraz pożałujesz ! - zaczął rzucać ile popadnie . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam uciekać i gdy miałam przeskoczyć przez zaspę to poczułam tylko jak nogi się pode mną uginają i wywróciłam się na chodniku . Justin nie wychamował i potknął się o mnie . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Idiota !&lt;br /&gt;-Idiotka ! - leżał tak na mnie przez dłuższą chwilę . &lt;br /&gt;Gdy wracaliśmy z poczty , dalej wygłupialiśmy się . To Justin leżał , a to ja i tak na okrągło . No i trzeba było w końcu przebrać się i iść do domu . (Nie pomijam faktu , że co chwilę się całowaliśmy .  Nasze pocałunki były coraz namiętniejsze ) .&lt;br /&gt;******************************************&lt;br /&gt;Tak jak obiecałam. Jest kolejny ! Następny dowód , ze ,,blogowy,, Justin potrafi zadbać o Caroline i dom . Mam nadzieję , że uporacie się z kolejnymi 5 komentarzami tak szybko ja poprzednio . Dziękuję  , że mnie nie zostawiliście ! Jesteście cząstką mnie !   Kocham Was z całych sił !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S . Mam nadzieję , że nowy wygląd się podoba . Każdy potrzebuje zmian .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8030482670205469940?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8030482670205469940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-12.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8030482670205469940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8030482670205469940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-12.html' title='Rozdział 12'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-2628749912154653846</id><published>2012-01-10T10:29:00.000-08:00</published><updated>2012-01-10T10:29:21.553-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 11</title><content type='html'>Dziesiąta rano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Caroline jeszcze spała . Zrobiłem jej  tosty i herbatę . Zaniosłem jej śniadanie do łóżka . &lt;br /&gt;Powoli się budziła .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Cześć Justin – pocałowała mnie w policzek o zaczęła głaskać Lucy . &lt;br /&gt;-Cześć słonko. Przyniosłem Ci śniadanie , smacznego . &lt;br /&gt;-Oooo...dziękuję , jesteś kochany .&lt;br /&gt;-Za godzinę przyjdzie do nas Kate, moja była nauczycielka , która uczyła mnie w domu. Na pewno ona nas nie wyrzuci ze ,,szkoły,, . &lt;br /&gt;-Naprawdę to załatwiłeś ?! - zdziwiła się . &lt;br /&gt;-Tak – uśmiechnąłem się .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Caroline poszła do WC , a ja pozmywałem naczynia. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi.&lt;br /&gt;Otworzyłem Kate i wpuściłem ją do środka . &lt;br /&gt;-Justin, chłopie jak tys wyrósł ! - krzyknęła.&lt;br /&gt;-Kate ! Nic się nie zmieniłaś – przytuliłem ją . - A... to moja dziewczyna , Caroline .&lt;br /&gt;-Justin , Ty masz dziewczynę ? I na dodatek razem mieszkacie ? Nie wierzę . Wydoroślałeś przez ten czas . &lt;br /&gt;-Miło słyszeć . &lt;br /&gt;-No dobra , zaczynamy – powiedziała z zapałem Kate . &lt;br /&gt;Pierwsze lekcja była dość prosta i zero zadanie domowego . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Z Justinem muszę poćwiczyć biologię , a z Caroline fizykę – oznajmiła Kate , pożegnała się z nami i poszła .&lt;br /&gt;-I jak wrażenia ? -zapytałem . &lt;br /&gt;-Fajna ta Kate, miła , sympatyczna i potrafi wytłumaczyć – wymusiła uśmiech . &lt;br /&gt;-Co się znowu stało ? Widzę po twojej twarzy , że coś jest nie tak .&lt;br /&gt;-Wiesz zastanawiam się ,dlaczego akurat moi rodzice się rozwodzą , dlaczego się spotkaliśmy i jesteśmy razem....&lt;br /&gt;-Na to pierwsze nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć . Ale na te dwa ostatnie tak . Po prostu jesteśmy dla siebie stworzeni . &lt;br /&gt;-Lepiej tego nie mogłeś ująć – lekko uniosła kąciki swoich ust . &lt;br /&gt;-Wiem , że Ci trudno i to Cię boli , ale pamiętaj , że zawsze będę przy Tobie . &lt;br /&gt;-Dziękuję – przytuliła mnie . &lt;br /&gt;-Odpocznij sobie..prześpij się – zaproponowałem jej .&lt;br /&gt;-Śpi się w nocy . Mam ochotę ma jakiś dobry film.&lt;br /&gt;-Horror , komedia , fantastyczny , romantyczny ?&lt;br /&gt;-Komedia – powiedziała zdecydowanie . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wziąłem pierwszą lepszą płytę no i włączyłem film . Usiadłem obok Caroline i przykryłem nas kocem . Ona położyła mi głowę na .. ekhm...kolanach . Nareszcie się uśmiechała . Po tym filmie był  2 , 3 i kolejny . Po piątym zasnąłem , a Caroline chyba oglądała dalej . &lt;br /&gt;O 3 nad ranem obudziły mnie wymioty mamy (Fuj ! )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Caroline ! Caroline mam prośbę . Idź do toalety zobaczyć co z moją mamą . Tobie powie , bo obie jesteście , babami . &lt;br /&gt;-Już idę – przetarła oczy i ziewnęła – Która godzina ? -zapytała . &lt;br /&gt;-Trzecia . Idź !&lt;br /&gt;Poszła i po chwili wróciła .&lt;br /&gt;-Co się stało ?&lt;br /&gt;-Jest w ciąży , wymioty są normalne . Dobranoc&lt;br /&gt;-Dobranoc . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*******************************************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie wasz rozdział . Nie mam więcej do powiedzenia trzymajcie się . Pamiętajcie – 5 komentarzy !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-2628749912154653846?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/2628749912154653846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-11.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2628749912154653846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2628749912154653846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/rozdzia-11.html' title='Rozdział 11'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8969015192610476308</id><published>2012-01-05T07:22:00.000-08:00</published><updated>2012-01-05T07:22:02.079-08:00</updated><title type='text'>Od autorKI !</title><content type='html'>Cześć tu Martyna . Oficjalnie ogłaszam , że cały blog jest mój . Karolina powiedziała , że już go ma gdzieś . Wiem, na pewno jesteście wściekli , że został obiecany rozdział i nie jest opublikowany , ale to nie moja wina. Musicie się jeszcze przez kilka dni uzbroić w cierpliwość , bo Karolina ma zeszyty i odda (może) mi je w poniedziałek . Proszę nie odchodźcie od tego bloga , bo teraz Was potrzebuję . Mam nadzieję , że mnie rozumiecie . Kocham Was !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8969015192610476308?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8969015192610476308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/od-autorki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8969015192610476308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8969015192610476308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2012/01/od-autorki.html' title='Od autorKI !'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6719032502843319005</id><published>2011-12-28T11:19:00.000-08:00</published><updated>2011-12-28T11:19:24.982-08:00</updated><title type='text'>Od autorek</title><content type='html'>Bardzo przepraszamy , że tak długo nie było żadnego rozdziału ! ; [  Naprawdę , bardzo , bardzo , bardzo przepraszamy . Jest to moja wina [ Pisze Karolina ] , gdyż ja miałam książkę a nie mogłam zalogować się na bloga [ jakieś usterki techniczne ; / ]  . Ale to przynajmniej nam pokaże czy mamy tu jakieś oddane fanki , które nadal zostaną z nami .  Jutro na pewno będzie rozdział .&lt;br /&gt;Pozdrawiamy + spóźnione ale szczere : Wesołych Świąt , spełnienia marzeń &lt; 33&lt;br /&gt;~ Autorki &lt; 3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6719032502843319005?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6719032502843319005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/12/od-autorek.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6719032502843319005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6719032502843319005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/12/od-autorek.html' title='Od autorek'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7292841604617949376</id><published>2011-12-03T11:54:00.000-08:00</published><updated>2011-12-03T11:54:35.441-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 10</title><content type='html'>Ten rozdział  jest dedykowany dla Domi !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kuchni :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Musimy porozmawiać....-oznajmiła Pattie .&lt;br /&gt;Usiadłam obok Justina. Naprzeciw nas siedział pan Dave . &lt;br /&gt;-A więc.... nie będę owijać w bawełnę . Nie wiem jak na to zareagujecie , ale jestem w drugim miesiącu ciąży , z Davem . Oświadczył mi się , spójrzcie – i pokazała nam śliczny pierścionek z białego złota . &lt;br /&gt;Justin zerwał się z krzesła i uciekł do pokoju . &lt;br /&gt;-Przepraszam , za niego . Zaraz przyjdę – pobiegłam za nim .&lt;br /&gt;-Jak ona mogła ? Wie , że my go nienawidzimy ! I na pewno on będzie z nami mieszkał ! Nie , ja tego nie wytrzymam . Wyprowadzamy się ! - krzyczał Justin . &lt;br /&gt;-Rozumiem cię w stu procentach . Ale zrobiłeś przykrość swojej mamie. I na litość Boską , nie możemy się wyprowadzić ! Musimy im pomóc !&lt;br /&gt;-Jak zrobiła sobie dzieciaka niech cierpi ! Nie obchodzi mnie to !&lt;br /&gt;-Justin ! Ochłoń , a ja pójdę do rodziców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; * * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywitałam się z nimi. Tak strasznie za nimi tęskniłam . Ale to co się dowiedziałam , jeszcze bardziej mnie dobiło !&lt;br /&gt;-Córciu. Teraz z mamą często się kłócimy . Między nami nie ma już tej iskry co dawniej. Postanowiliśmy się rozwieść  - powiedział tata .&lt;br /&gt;-Co ? - tylko tyle potrafiłam z siebie wydusić . Poczułam wielką gulę w gardle. &lt;br /&gt;Pobiegłam do domu z ogromnym płaczem i jak najszybciej położyłam się do łóżka . &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Oczami Justina :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszła cała zapłakana . Szybko do nie podszedłem . &lt;br /&gt;-Kochanie co się stało ? &lt;br /&gt;-Moi...moi rodzice się rozwodzą ! - wybuchła jeszcze większym płaczem . &lt;br /&gt;-Przykro mi . To nie Twoja wina. Damy radę.... Nie płacz już . Słonko, uśmiechnij się – pocieszyłem ją .&lt;br /&gt;-Nie mogę – płakała . &lt;br /&gt;Po paru minutach szlochania zasnęła . Przykryłem ją kocem i położyłem się obok niej .&lt;br /&gt;Podsumowałem dzisiejszy dzień , który jeszcze się nie skończył . Moja mama zaręczyła się z totalnym dupkiem , a na dodatek będzie z nim mieć dziecko . Bella jest w ciąży , a rodzice Caroline się rozwodzą . Co jeszcze się przydarzy ? Nagle zadzwonił telefon Caroline. Dzwoniła jej mama , powiedziałem , że śpi i się rozłączyłem . &lt;br /&gt;-Ktoś dzwonił ? -zapytała . &lt;br /&gt;-Chris , nie ważne . Jak się czujesz ?&lt;br /&gt;-Lepiej. Tylko powiedz mi . Powiedz , dlaczego nasze życie jest takie pokręcone i zwariowane ? Moi rodzice zawsze się kochali. Gdybym mieszkała z nimi możliwe , że nie braliby rozwodu . &lt;br /&gt;-Wiem jedno . To nie przez ciebie oni się rozstają . Ale... to nawet dobrze , bo jeśli nadal by udawali   szczęśliwe małżeństwo to dusili by się jednym powietrzem . Wiem , że Ci trudno , ale wytrzymamy to . I obiecuję Ci , że zamieszkamy w malutkim domku . Tylko Ty ja i Lucy . I już nikt nam nie zakłóci spokoju . Będziemy szczęśliwi . A teraz już nie myśl o tym . Może upieczemy jakieś ciasto ? - zaproponowałem . &lt;br /&gt;-Dlaczego Ty taki jesteś ? Dlaczego się mną przejmujesz ? Zostaw mnie i idź się dobrze bawić z kumplami !&lt;br /&gt;-Ja to robię z miłości . Kocham Cię i nie pozwolę żebyś płakała . I nie krzycz na mnie...&lt;br /&gt;-Przepraszam  - wtuliła się w moje ramiona i nawet nie wiem kiedy , zasnęliśmy oboje .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*****************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest ! Kolejny dowód na to ,  że ,,blogowy,, Justin jest romantyczny , czuły i opiekuńczy ! Domi ! Przepraszam , że nie dostałąś ode mnie dedykacji , ale Karolina mnie nie poinformowała , ale teraz wszystko jest Ok .    Do następnego !&lt;br /&gt; Martyna  &lt; 33&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7292841604617949376?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7292841604617949376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/12/rozdzia-10.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7292841604617949376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7292841604617949376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/12/rozdzia-10.html' title='Rozdział 10'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-5471600944470104486</id><published>2011-11-22T07:54:00.000-08:00</published><updated>2011-11-22T07:54:58.482-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 9</title><content type='html'>W domu :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dała mi zeszyt, długopis i Lucy . Kazała mi się położyć do łóżka i zamiast mówić musiałem pisać .&lt;br /&gt;-Caroline muszę posprzątać nasz pokój – napisałem w zeszycie.&lt;br /&gt;-Ja posprzątam – powiedziała.&lt;br /&gt;No i tak też zrobiła. Nuciła sobie ,, Common Denaminatorhttp://www.youtube.com/watch?v=d92z9QGD-NE  ,, . Miała boski głos......byłem zachwycony.&lt;br /&gt;-Masz cudowny głos. Nie wiedziałem ,  że tak ładnie śpiewasz – napisałem uśmiechnięty . &lt;br /&gt;-Tak sądzisz ? - zapytała .&lt;br /&gt;-No tak . Świat musi Cię usłyszeć – powiedziałem .  &lt;br /&gt;-Miałeś nie mówić !&lt;br /&gt;-Już mi lepiej. Chodź , napiszemy piosenkę –  pociągłem ją lekko do biurka.&lt;br /&gt;Pisaliśmy  i pisaliśmy......&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza piosenka nosiła tytuł ,,Pray,, http://www.youtube.com/watch?v=fHi8OyQS77E . Od razu pojechaliśmy do studia Ushera .&lt;br /&gt;-Cześć stary ! - przywitałem się – Chcę nagrać duet z Caroline. Napisaliśmy kawałek . Zaufaj mi , na ma cudowny głos.&lt;br /&gt;-No dobra . Śpiewajcie .&lt;br /&gt;-Justin, ja się wstydzę – szepnęła mi do ucha.&lt;br /&gt;-Dasz radę . Wyobraź sobie , że jesteśmy tylko Ty i ja – dodałem jej otuchy tak jak to ona robi przed moimi koncertami . &lt;br /&gt;No i daliśmy czadu ! Usherowi się spodobało i po 2 godzinach piosenka była nagrana. Ciekawe jak zareagują fani ? &lt;br /&gt;-My będziemy się już zbierać . Dzięki – ścisnąłem jego dłoń.&lt;br /&gt;-Cześć - przytuliła go Caroline .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W limuzynie :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Ładnie pachniał...- zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Ładniej niż ja ? - zapytałem udając obrażonego . &lt;br /&gt;-Hmm.... niech się zastanowię … Raczej tak..- śmiała się .&lt;br /&gt;-Pożałujesz ! - zacząłem ją łaskotać . &lt;br /&gt;-Ej ! Aa... przestań ! - piszczała . &lt;br /&gt;-Nie !&lt;br /&gt;-Dobra , Ty ładniej pachniesz !&lt;br /&gt;-Tak lepiej – ukazałem moje ząbki .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;,, Mamo , jedziemy już do domu. Wszystko gotowe ?,, - napisałem sms`a .&lt;br /&gt;,,Tak,, - odpisała po 2 minutach .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Do kogo tak wypisujesz  ? -zapytała zaciekawiona .&lt;br /&gt;-Do pewnej kobiety – zasmuciła się.&lt;br /&gt;Zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej.&lt;br /&gt;-Idę do sklepu kupić coś do picia – oznajmiłem jej .&lt;br /&gt;Oczami Caroline :&lt;br /&gt;Zostawił telefon, który zaczął wibrować. Wiem , że nie powinnam czytać tego sms`a , ale coś mną pokierowało , aby jednak to zrobić .&lt;br /&gt;KoBiEtKa 2 :&lt;br /&gt;Możesz przyjechać . Kocham Cię.&lt;br /&gt;Jak on mógł ? Odłożyłam telefon . Przyszedł Justin .&lt;br /&gt;-Dostałeś sms`a , od ,, Kobietki 2 ,, ! - powiedziałam wściekła .&lt;br /&gt;-Czyżby Caroline była zazdrosna ? -kpił sobie ze mnie . &lt;br /&gt;-A Ty byś nie był ?&lt;br /&gt;-Sms`a napisała mi mama. ,,Kobietka1,, to jesteś Ty .  &lt;br /&gt;Zrobiło mi się głupio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwycił mnie za rękę i zasłonił oczy . Weszliśmy do pokoju . Pachniał truskawką ? Chyba tak. Słyszałam cichą romantyczną muzykę . Otworzyłam oczy . Było ciemno , lecz cały pokój był oświetlony małymi zapachowymi świeczkami . Na podłodze były rozsypane płatki róż. Na stole byłą kolacja. Nad naszym łóżkiem widniał napis :&lt;br /&gt;Na zawsze razem .&lt;br /&gt;-Podoba się ? - szepnął mi do ucha . &lt;br /&gt;Nie potrafiła nic z siebie wykrztusić . Usiedliśmy przy stole. Lucy była na dole z Pattie , a ja usiadłam Justinowi na kolanach. Splotłam ręce na jego szyi . Spojrzałam głęboko w jego oczy.&lt;br /&gt; Uśmiechnął się . Zamknęłam drzwi na klucz i pociągnęłam go na łóżko . Zaczęliśmy się całować..&lt;br /&gt;-Jesteś tego pewna ? - zapytał .&lt;br /&gt;-Tak – powiedziałam zdecydowanie . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Caroline ! Obudź się ! - krzyczał Justin .&lt;br /&gt;-Co się stało ? - zapytałam zaspana .&lt;br /&gt;-Wczoraj usiadłaś mi na kolanach i... zasnęłaś. &lt;br /&gt;Czyli to wszystko był sen ? Jak dobrze ! Nie zrobiliśmy tego ! Powtarzałam sobie w myślach . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posprzątaliśmy po wczorajszej ,,imprezie,,, zostawiając tylko napis . &lt;br /&gt;-Lucy ! Chodź do mnie ! - zawołał ją Justin . - Pójdziemy z nią na spacer ? - zapytał .&lt;br /&gt;-Dobrze.&lt;br /&gt;Na dworze było bardzo zimno. Szliśmy parkiem i spotkaliśmy Rayana i Vanesse .&lt;br /&gt;-Cześć Wam ! &lt;br /&gt;-Hej !&lt;br /&gt;Usiadłam z Vanessą na ławce. I to byłam w szoku o tym co się dowiedziałam . Plotkowałyśmy z dobre pół godziny ,ale później poszli do domy więc my też postanowiliśmy wracać. &lt;br /&gt;-Kotku . Wiesz , że Chris i Bella będą rodzicami ? Byli pijani no i stało się . Dlatego ja się boją.  Nie dalibyśmy sobie rady z dzieciakiem , nie teraz . Wyjeżdzałbyś na koncerty i nasze dziecko wychowywałoby się bez ojca -mówiłam jak katarynka.&lt;br /&gt;-Gdybyś była w ciąży zrezygnowałbym z kariery. Zresztą teraz mamy Lucy więc nie mamy się co śpieszyć z dzieckiem.&lt;br /&gt;-Masz rację . Lucy to nasze oczko w głowie .&lt;br /&gt;Zadzwonił mi telefon . To Pattie , powiedziała , że za 20 minut ma widzieć nas w domu . &lt;br /&gt;                                  ***&lt;br /&gt;Jest Wasz długo oczekiwany rozdział ! Mam nadzieję , że z komentarzami się pŚPIESZYCIE .Bo nie ukrywam , że następny rozdział jest bardzo ciekawy . Kocham Was ! Do następnego !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Martyś .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-5471600944470104486?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/5471600944470104486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-9.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5471600944470104486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5471600944470104486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-9.html' title='Rozdział 9'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7550907535166734442</id><published>2011-11-13T00:29:00.000-08:00</published><updated>2011-11-13T00:29:15.475-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 8</title><content type='html'>Ten rozdział dedykuję Strasznej , która ma chyba obsesje na punkcie tego bloga ; D Zdaj mi relację w poniedziałek jak będziemy czekać na autobus ; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny dzień , 7:00 rano . Wstałam przed Justinem.&lt;br /&gt;- Kotku wstawaj ! Szkoła czeka - budziłam go .&lt;br /&gt;- Nie idę do szkoły . Yy ... znaczy wziąłem sobie urlop ? - powiedział jakby mnie pytał.&lt;br /&gt;- Just przestań , ubieraj się .  - nie miałam ochoty na żarty.&lt;br /&gt;- Nie , nigdzie nie idę . Zostaję w domu . Dobranoc - i zasnął .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeszłam do kuchni ale Pattie jeszcze spała . Wyciągając chleb , masło , szynkę , sałatę , ogórek , ser i pomidory zrobiłam śniadanie . Po chwili był cały talerz kanapek i 3 herbaty z cytryną dla Justina . Nakryłam ładny obrus i położyłam fioletowe świeczki a no i oczywiście talerz z kanapkami i herbaty .&lt;br /&gt;- Dzień dobry Caroline . - przywitała mnie mama Justina .&lt;br /&gt;- Dzień dobry - odpowiedziałam uśmiechem.&lt;br /&gt;Pattie oczywiście wiedziała o całej sytuacji ze szkołą .&lt;br /&gt;- Zrobiłam śniadanie - pokazałam ręką .&lt;br /&gt;- Ślicznie to przygotowałaś - pochwaliłaś mnie .&lt;br /&gt;- Zawołam Justina - oznajmiłam jej - Justin !!!!!!! - krzyknęłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszedł zaspany w fioletowych bokserkach , jego włosy były poczochrane , oczy takie malutkie a na dodatek był bez koszulki . Był taki słodki ...&lt;br /&gt;- Kto ma dzisiaj urodziny , ty mamo ? - zapytał siadając obok mnie - Cześć kochanie - musnął delikatnie moje usta.&lt;br /&gt;- Nikt dzisiaj nie ma urodzin tylko ... jesteśmy razem 6 miesięcy . Dzisiaj 3 lutego . Zapomniałeś ? Nie , zapomniałeś ?! - zapytałam oburzona .&lt;br /&gt;- Nie zapomniałem tylko ja jeszcze śpię. Jak zjemy śniadanie to gdzieś pójdziemy ale to niespodzianka . - szczerzył się .&lt;br /&gt;Nie wiem czy wymyślił to teraz , na szybko czy to prawda ale to takie ekscytujące . Zjedliśmy śniadanie , Justin poszedł się przygotować .&lt;br /&gt;- Pa mamo ;* Wychodzimy , kocham cię - i trzasnął drzwiami .- Już 6 miesięcy ... pamiętam ... przyszłaś z Rayanem . Ciągle się na ciebie gapiłem , wkurzyłaś się i nakrzyczałaś na mnie okropnie - skrzywił minę . - No a później tyle się zdarzyło . Te szpitale , kłótnie .... Boże Caroline jak ja cię kocham , jak wariat . ! Szaleję za tobą . Dzień bez ciebie to dzień stracony . Ja bym wskoczył za tobą w ogień. Nie wybaczyłbym sobie gdyby tobie coś się stało. Codziennie dziękuję Bogu , że cię mam , naprawdę . Kocham Cię - wzruszył się chyba ale to nie ważne .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nikt nigdy mi czegośtakiego nie powiedział . Co ja mam ci powiedzieć skoro ty już wszystko powiedziałeś ? Ciągle czuję zapach tych perfum , które wtedy miałeś ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze połówki serca złączył się w jedno.&lt;br /&gt;- Kocham Caroline Johnson , słyszycie ? Kocham ją! ! ! - wydarł się .&lt;br /&gt;- Ty wariacie - uciszyłam go szczęśliwa .&lt;br /&gt;Zawiązał mi oczy opaską.&lt;br /&gt;- Gdzie jesteśmy ? - zapytałam zniecierpliwiona po 15 minutach.&lt;br /&gt;Otworzyłam oczy i zobaczyłam ..... helikopter ; / Wsiedliśmy .... i po chwili ujrzałam na plaży napis z kamieni : Caroline + Justin = Love Forever , 6 miesięcy razem . Kocham Cię !&lt;br /&gt;Wyglądało to cudownie .&lt;br /&gt;- Aaa ... !! - pisnęłam - Ty ... ty ... ty jesteś cudowny ! - wykrzyknęłam . - Dziękuję - pocałowałam go . &lt;br /&gt;- Mmm .. nie ma za co :* Załóż spadochron - oznajmił mi.&lt;br /&gt;- Po co ? - zapytałam z nutką strachu i zdziwienia.&lt;br /&gt;- Skaczemy !&lt;br /&gt;- Nie , ja się boję - powiedziałam .&lt;br /&gt;- Będziemy razem - pocieszył mnie.&lt;br /&gt;Założyliśmy spadochrony , chwyciliśmy się mocno za ręce i skoczyliśmy .&lt;br /&gt;- Kocham Caroline . Już 6 miesięcy jestem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie - wrzeszczał w powietrzu .&lt;br /&gt;Chciałam go pocałować w usta ale warunki atmosferyczne nie za bardzo na to pozwalały więc dałam mu buziaka w policzek . Otworzyliśmy spadochrony i wylądowaliśmy.&lt;br /&gt;- Ty wariacie , kocham cię ! - rzuciłam mu się na szyję .&lt;br /&gt;Zaśmiał się tylko . Wzruszyłam się , sądziłam , że zapomniał .&lt;br /&gt;- Cii .. - wytarł moje łzy . - Mała nie płacz - uśmiechnął się .&lt;br /&gt;- To ze szczęścia . Jestem szczęściarą , największą szczęściarą na świecie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Chyba jej się podobało. Nie wierzyłem , że ten związek tyle przetrwa ale teraz wiem , że my jesteśmy dla siebie stworzeni . Ona jest dla mnie jak powietrze , bez niej nie jestem w stanie żyć. Zadzwoniłem do Kate, mojej byłej nauczycielki , która uczyła mnie w domu . Poprosiłem ją , żeby znów do nas przyjeżdżała . Szkoła w domu jest lepsza . To taka mała niespodzianka dla Carly . Nie chciałem aby się martwiła .&lt;br /&gt;Chwyciłem za jej małą ,delikatną dłoń .&lt;br /&gt;- To jeszcze nie koniec niespodzianek - uniosłem brwi w górę i w dół .&lt;br /&gt;- Jus ... ja ... ja nie mam dla Ciebie nic . Pamiętam , że dzisiaij nasza rocznica ale no co ja mam ci kupić ? - posmutniała i spuściła głowę w dół .&lt;br /&gt;- Ty jesteś najlepszym prezentem - podniosłem jej główkę w górę . - Nic więcej nie potrzebuję - uśmiechnąłem się. - Zamknij oczy i wyciągnij ręce- poprosiłem ją .&lt;br /&gt;Wróciłem z małym pieskiem - white terrierem . Była suczką - szczeniaczkiem . Dałam psiaczka na jej ręce .&lt;br /&gt;- Otwórz oczy . &lt;br /&gt;- Aaa .. - pisnęła widząc co ma na rękach . - Jaki słodki . Dziękuję Justin - przytuliła mnie.&lt;br /&gt;- Wymyśl jej imię - spojrzałem na nią .&lt;br /&gt;Była taka szczęśliwa ...&lt;br /&gt;- Lucy , podoba ci się  - zapytała mnie .&lt;br /&gt;Pokiwałem głową , że tak . Coraz bardziej bolalo mnie gardło . Nie chciałem , żeby się zorientowała .&lt;br /&gt;- Co się dzieje ? Przepraszam , że nic nie mam dla ciebie , jeśli o to ci chodzi . - spojrzała na mnie tak poważnym wzrokiem , że aż przeszywały mnie dreszcze .&lt;br /&gt;- Nie o to chodzi - zaprzeczyłem . - Boli mnie gardło, moglibyśmy wrócić do domu  ? - poprosiłem ją błagającym głosem .&lt;br /&gt;- No jasne , chodź. I nawet się nie próbuj odzywać - powiedziała z uśmiechem .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; * * * &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i kolejny rozdział gotowy ; ] Straszna - dla Ciebie ; ) : * &lt;br /&gt;Jesteście cudowni , kocham was ! Tak szybko jest te 5 komentarzy ... trzymajcie tak dalej ; ] Kolejne dwa rozdziały są bardzo fajne więc dodawajcie : D   P.S do fanki , która ma pomysł :  Moje gg to : 38779607 Jestem prawie cały czas do ok . 23:00 więc pisz do mnie ; ]  Pozdrawiam .&lt;br /&gt;: Caroline *&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7550907535166734442?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7550907535166734442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-8.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7550907535166734442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7550907535166734442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-8.html' title='Rozdział 8'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-5565117915782261452</id><published>2011-11-12T01:29:00.000-08:00</published><updated>2011-11-12T01:32:29.727-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 7</title><content type='html'>Ten rozdział dedykuje : Ewie = ) Podobno jesteś naszą fanką , więc ten rozdział dla ciebie &lt; 3_________________________________7:00 rano . Do naszego pokoju weszła pani Pattie i krzyknęła na cały głos :WSTAJEMY !!!!!!!!!!!Wystarszyła nas i po 10 minutach wcinaliśmy już śniadanie.- Caroline , posłuchaj mnie - powiedziała mama Justina - Mieszkamy razem no ... długo,bo już 6 miesięcy więc proszę mów mi Pattie , bo pani mnie postarza ; ) - puściła mi oczko .- Jak pani ... znaczy dobrze Pattie - odpowiedziałam z uśmiechem .- Dobra , chodź już kotku - wtrącił się Jus.Wzięliśmy torby i ruszyliśmy do szkoły .- To po szkole idziemy do lekarza ? - zapytał z lekkim strachem w głosie.- Boisz się ? - zaśmiałam się .- Miałaś mnie wspierać a nie wyśmiewać się ze mnie. Tak , boję się bo gdy zmieni się mój głos nie będę potrafił wyciągnąć np. Baby . Ale chyba tego nie rozumiesz - mówiąc to puścił moją dłoń i przyspieszył krok.Zrobiło mi się głupio . Co ja zrobiłam ?! Chciałam go dogonić ale na próżno ...&lt;b&gt;W szkole :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Cześć Caroline - ktoś przytulił mnie od tyłu.&lt;br /&gt;- Elena ?! - zdziwiłam się . Heej ;* Jak tam u ciebie , jak z Damonem ? - zapytałam .&lt;br /&gt;- U mnie ... hm ... no jakoś po malutko leci a z Damonem jest cudownie . Razem planujemy przyszłość . A jak ty i Justin ? - zapytała.&lt;br /&gt;- Wiadomo , czasem są kłótnie jak to w każdym związku . Justin przechodzi mutacje , ale proszę nie mów nikomu . A ja w drodze do szkoły naśmiewałam się z niego . Muszę go przeprosić . Pa , pogadamy później &lt; 3 - powiedziałam , gdy tylko zobaczyłam Justina na schodach .- Przepraszam . Nie wiem co mnie napadło . Wiem , że muszę cię wspierać . Nie fochaj się już - powiedziałam obejmując go.-                      - nic nie odpowiedział.Przyciągnął mnie do siebie i później , na środku korytarza całowaliśmy się z języczkiem .- Justin i Caroline do dyrektora - oznajmiła pani Johns przechodząc obok nas .&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Za co ? Ja się pytam za co ?! Za miłość ? Jestem wściekły no ale poszliśmy.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;U dyra:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Całowanie się w szkole jest zabronione. Żeby mi to było ostatni raz ! - oznajmił pan Dave.&lt;br /&gt;- Oczywiście - odpowiedziałem.&lt;br /&gt;- Co ? - oburzyła się patrząc na mnie zabójczym wzrokiem . - Już pan nie pamięta jak pan leciał w ślinkę z mamą Justina,Pattie ?- wykrzyknęła wkurzona.&lt;br /&gt;- Tego już za wiele młoda panno . Zostajesz wyrzucona ze szkoły. A ty Justin wtacaj na lekcje - powiedział dyro.&lt;br /&gt;Zapłakana wyszła ze szkoły . Udawałem , że idę na lekcje a tak naprawdę wyszłem szukać Caroline. Siedziała na schodkach.&lt;br /&gt;- Nie wierzę - szlochała.&lt;br /&gt;- To moja wina . Ja zacząłem cię całować - wziąłem winę na siebie.&lt;br /&gt;- Nie prawda ! Trudno , wyrzucili mnie. Dam radę. - płakała.&lt;br /&gt;- Uspokój się . Chodźmy do domu , tam spokojnie porozmawiamy. No i nie płacz . - otarłem kciukiem łzy , które niewinnie spływały po jej różowych policzkach.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W pokoju:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Kotku przepraszam cię z całego serca. To ja pocałowałem cię pierwszy. Przeze mnie wyleciałaś ze szkoły. To wszystko moja wina więc pójdę do dyrektora i wypiszę się ze szkoły , dla ciebie . Kocham cię - pocałunkiem zakończyłem moją przemowę.&lt;br /&gt;- Jesteś najcudowniejszym chłopakiem na całym świecie , dziękuję ale dobrze wiesz , że ci na to nie pozwolę . - spojrzała na mnie strasznym wzrokiem. Odpocznij teraz , a później idziemy do lekarza . Mogę coś zrobić dla ciebie  ? - zapytała .&lt;br /&gt;- Po prostu mnie kochaj , tyle mi wystarczy. - odpowiedziałem.&lt;br /&gt;- Ooo .. ale ty jesteś słodki ...&lt;br /&gt;Po godzinie.&lt;br /&gt;- Idziemy do tego lekarza ?&lt;br /&gt;- Tak , chodźmy . Boje się ...&lt;br /&gt;- Jestem z tobą :*&lt;br /&gt;Wchodząc do lekarza:&lt;br /&gt;- Dzień dobry - powiedzieliśmy chórem.&lt;br /&gt;- Dzień dobry - odpowiedział lekarz. - Co panu dolega ?&lt;br /&gt;- Od kilku dni boli mnie gardło , mój głos jest zachrypnięty a to bardzo przeszkadza w śpiewaniu - wytłumaczyłem mu.&lt;br /&gt;- Niech pan powie aaa ... - polecił mi.&lt;br /&gt;- Justin a nie pan - uśmiechnąłem się - Aaa ... - otworzyłem usta.&lt;br /&gt;- Justin , masz mutacje - oznajmił mi .&lt;br /&gt;- Czy to bardzo zmieni mój głos ? - wystraszyłem się.&lt;br /&gt;- Nie wiadomo , dowiemy się za jakieś dwa miesiące , może miesiąc.&lt;br /&gt;- Dziękuję - odpowiedziałem - Dowidzenia.&lt;br /&gt;- Niech pan .. znaczy zaczekaj. Tutaj masz receptę. Dowidzenia.&lt;br /&gt;- Dowidzenia - Caroline uśmiechem pożegnała lekarza.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W drodze do apteki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Oczami Caroline:&lt;br /&gt;- Nie martw się kotku , jestem z tobą . Przejdziemy przez to razem . - uśmiechnęłam się , by poprawić mu humor.&lt;br /&gt;Nie odezwał się . Szedł trzymając mnie bezwładnie za rękę mając spuszczoną głowę.&lt;br /&gt;- Nie przejmuj się . No Jus ! Odezwij się - krzyknęłam.&lt;br /&gt;- Co ? - zapytał.&lt;br /&gt;- Wróć do nas , halo ... rozumiem , boisz się o swoją karierę ale nawet jak twój głos się zmieni to dasz radę śpiewać , bo masz cudowny głos i miliony fanów.&lt;br /&gt;- A jeśli nie dam rady to jak będę nas nas zarabiał ?&lt;br /&gt;- Nie martw się tym teraz, damy razem radę &lt; 3Weszliśmy do apetki i wykupiliśmy potrzebne lekarstwa . Od razu wróciliśmy do domu.&lt;b&gt;W domu :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Idź spać , musisz odpocząć - pocałowałam go w policzek.&lt;br /&gt;- Pa &lt; 3 - zasnął po 5 minutach .&lt;br /&gt;* * * &lt;br /&gt;Jesteście niesamowici !!!!! Codziennie dodaję rozdział , bo tak szybko jest 5 komentarzy. Mam nadzieję , że ten rozdział się podoba = ) &lt;br /&gt;Kolejna dedykacja dla : Straszna .   Pisać w komentarzu kto chce dedykację ; ) Trzymajcie tak dalej ; * Pozdrawiam , kochająca was :&lt;br /&gt;: Caroline *&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-5565117915782261452?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/5565117915782261452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-7.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5565117915782261452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5565117915782261452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-7.html' title='Rozdział 7'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-4950041965421336207</id><published>2011-11-11T11:45:00.000-08:00</published><updated>2011-11-11T11:45:22.204-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 6</title><content type='html'>- Dałeś czadu kochanie - powiedziałam gdy tylko skończył się koncert .&lt;br /&gt;Widziałam jaki był zmęczony . Jego twarz zrobiła się czerwona , chwycił się za gardło . Bałam się o niego , bo przecież dzień temu miał prawie 40 stopni gorączki . Na dodatek chyba zaczyna mu się mutacja ale nie chciał mi się przyznać . Jego kariera stoi pod wielkim znakiem zapytania ....&lt;br /&gt;- Dziękuje - odpowiedział z trudem łapiąc oddech. &lt;br /&gt;- Ale chyba trochę przesadziłeś . Jeszcze znów będziesz chory i zawiedziesz fanów .... - zawiesiłam głos .&lt;br /&gt;- A tam , gadasz . - próbował się wymigać .&lt;br /&gt;- Pogadamy w domu Dziubek &lt; 3 - uśmiechnęłam się .Przebrał się i wsiedliśmy do limo . Justin położył głowę na moich kolanach i zasnął . Bawiłam się jego [ cudownymi ] włosami . Po 30 minutach byliśmy na miejscu więc go obudziłam .&lt;b&gt;W domu:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Chciałbyś mi o czymś powiedzieć ? - wypytwałam go .&lt;br /&gt;Chciałam się dowiedzieć czy coś dzieje się z jego głosem ale on poszedł wziąźć prysznic . Znudzona zeszłam na dół i także wzięłam prysznic kończąc przed nim . Usiadłam w krótkiej koszuli nocnej na brzegu kanapy .&lt;br /&gt;- Justin ... - powiedziałam widząc go wychodzącego z łazienki .&lt;br /&gt;- Nie teraz kotku , jestem zmęczony - odpowiedział .&lt;br /&gt;Poszedł spać , w takiej sytuacji poszedł spać !Byłam wkurzona . Ubrałam zwykłą piżamę i siedziałam sobie , do momentu gdy Justin się przebudził .&lt;br /&gt;- Mogłaś zostawić tą koszulę nocną . Słodko wyglądałaś ♥ - powiedział przecierając oczy .&lt;br /&gt;- Czyli sugerujesz , że teraz nie wyglądam słodko ? - uniosłam lekko swoje kąciki ust .&lt;br /&gt;- Nie ... nie .... nie ... no jasne , że nie ! Ty we wszystkich wyglądasz słodko ♥ - objął mnie .&lt;br /&gt;- Wyspałeś się ? - zapytałam .&lt;br /&gt;- Tak , możemy pogadać .&lt;br /&gt;- Coś się dzieje z twoim głosem . Słyszę to . Z resztą chodzisz taki przybity , mało mówisz . Podejrzewam , że zaczyna ci się mutacja . Mi możesz zaufać , nie wstydź się , pomogę ci .. - powiedziałam z troską .&lt;br /&gt;- Sam nie wiem czy to mutacja . Ciągle boli mnie gardło a mówię mało , bo to sprawia mi okropny bół . A o śpiewaniu to już nie wspomnę . Wstydziłem się - spuścił głowę w dół .&lt;br /&gt;- A czy ja się ciebie wstydzę ? Mówię ci o wszystkim . Jutro po szkole pójdziemy do lekarza , on ci pomoże - powiedziałam stanowczo .&lt;br /&gt;- Nie , tylko nie lekarz ! Zobaczą to dziennikarze i w prasie będzie afera .&lt;br /&gt;- Musisz iść , bo ci gardło wysiednie kompletnie ! - wytłumaczyłam mu .&lt;br /&gt;- Och , no dobra . Dla ciebie - powiedział całując mnie w czółko .&lt;br /&gt;- Chodźmy spać - poprosiłam go .&lt;br /&gt;- Dobranoc kotku ♥ &lt;br /&gt;Pocałowałam go w usta i nakryłam się kołdrą . Po 10 minutach zasnęłam przytulona do Justina .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                           &lt;br /&gt;                             * * * &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzruszyłam się komentarzami z poprzedniego rozdziału , naprawdę ; ) Jesteście cudowni ♥  Trzymajcie tak dalej . = )  I oto kolejny rozdział , 5 komentarzy prosimy , bo następny rozdział będzie bardzo fajny ; ) Miłego czytania &lt; 3&lt;br /&gt;; Caroline *&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-4950041965421336207?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/4950041965421336207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-6.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4950041965421336207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4950041965421336207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-6.html' title='Rozdział 6'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-467465345020372485</id><published>2011-11-08T09:06:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T06:06:03.293-08:00</updated><title type='text'>Rozdział 5</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wyłączyłem ten cholerny budzik , który Caroline dała mi nad uszy . &lt;br /&gt;- Dzień dobry ; * - dała buziaka w usta .&lt;br /&gt;- Dzień śpiący - odpowiedziałem nie dospany .&lt;br /&gt;W szkole :&lt;br /&gt;- Dzień dobry - przywitała nas pani na biologii .&lt;br /&gt;Podszedłem do biurka nauczycielki i poprosiłem o poprawę złych ocen . Prawie wszystko udało mi się poprawić na piątkę tylko jednej 3 nie poprawiłem , bo uznałem , że nie ma potrzeby . Nie ukryję , że w tych trudnych rzeczach pomogła mi Caroline . Bez niej nie dałbym sobie rady . Pani pochwaliła mnie i jeszcze dodała coś na temat zdolnego lenia . Usiadłem do swojej ławki i właśnie wtedy  zadzwonił dzwonek . &lt;br /&gt;- Dzięki Skarbie , bez Ciebie nie poradziłbym sobie .&lt;br /&gt;- Eee tam , to też twoja zasługa , bo umiesz wyczytywać z ust . - zaśmiała się melodyjnie .&lt;br /&gt;Resztę lekcji zleciało w mig .  Wraz z Caroline poprawiliśmy oceny , które tylko psuły rubryki w dzienniku . &lt;br /&gt;- Jak dobrze , że mamy to już z głowy . Przynajmniej nasze świadectwa będą normalnie wyglądały a nie z 3 - powiedziała zadowolona . &lt;br /&gt;W drodze do domu zaprosiłem Caroline na lody , ale odpowiedziała , że wolałabym zjeść obiad . Tak też zrobiłem zapraszając ją do restauracji .&lt;br /&gt;- Dzień dobry . Co państwo zamawiają ? - zapytał kelner podniecony gdy mnie zobaczył ;/ - Justin Bieber ?! - zapytał szybko .&lt;br /&gt;- Nie , po prostu Justin - odpowiedziałem - Co zamawiamy kochanie ?  - skierowałem swój wzrok na Caroline . &lt;br /&gt;- Dawno nie jedliśmy pizzy - odpowiedziała z błyskiem w oku .&lt;br /&gt;- Poproszę jedną dużą pizzę z szynką i pieczarkami - zamówiłem .&lt;br /&gt;Kelner poszedł a my zostaliśmy sami , no ... no prawie sami ^^ . Caroline ciągle się gdzieś patrzała i uśmiechała tajemniczo . &lt;br /&gt;- Do kogo się tak uśmiechasz - zapytałem takim tonem , by nie pomyślała , że jestem zazdrosny .&lt;br /&gt;- Aaa .. do ciebie ; *&lt;br /&gt;- Taa napewno ... - skrzywiłem się .&lt;br /&gt;- Widzisz tego chłopaka z gitarą , oo .. tam z tyłu ? - wskazała swoim paluszkiem w głąb pomieszczenia .&lt;br /&gt;- Przecież to ja , znaczy moje zdjęcie - nie wiedziałem o co jej chodzi .&lt;br /&gt;- No mówiłam , że patrzę na ciebie wariacie - zaśmiała się .&lt;br /&gt;Ulżyło mi , szczerze mówiąć ; D . Kelner przyniósł nam pizzę i zaczęliśmy zajadać . &lt;br /&gt;- Ubrudziłeś się - powiedziała wskazując palcem na moją twarz .&lt;br /&gt;- Gdzie ? - obtarłem serwetką swoją brodę .&lt;br /&gt;- Tutaj .  - powiedziała spokojnie .&lt;br /&gt;- Tu ? - zapytałem .&lt;br /&gt;- Niżej .&lt;br /&gt;- Tutaj ? &lt;br /&gt;- Wyżej . - uniosła brew w górę i w dół .&lt;br /&gt;- Przestań . Powiedz mi gdzie - wkurzyłem się .&lt;br /&gt;- Muszę ? - posmutniała .&lt;br /&gt;- Taaak . - przeciągłem .&lt;br /&gt;- A mogę pokazać ? - zapytała .&lt;br /&gt;- Hm .. - myślałem . - Możesz - powiedziałem po chwili.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Odsunęłam krzesło , wstałam i usiadłam Jus'owi na kolankach . Zlizałam trochę sosu z jego ust . Spojrzeliśmy sobie proto w oczy i równocześnie uśmiechnęliśmy się a później byliśmy nieobecnie = całowaliśmy się jak dzieciaki .&lt;br /&gt;- Mm ... słodko . Znaczy dziękuję . - zaśmiał się .&lt;br /&gt;Wstałam z jego kolan i usiadłam na swoim krześle . Ukroiłam kawałek pizzy .&lt;br /&gt;- Otwórz buzię - powiedziałam .&lt;br /&gt;- Aaa - otworzył a ja " nakarmiłam " go .&lt;br /&gt;Ha ha ; D Nagle Justinowi zadzwonił telefon . Nie odbierał .&lt;br /&gt;- No odbierz - powiedziałam po chwili .&lt;br /&gt;- Jak chcesz - chwycił telefon i nacisnął zieloną słuchawkę.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Halo ? - odebrałem .&lt;br /&gt;-  Usher się kłania - powiedział głos zza głośnika .&lt;br /&gt;- Aaa ..cześć . Jak tam ...&lt;br /&gt;- Cicho ! - krzyknął - Młody , co ty wyrabiasz ? - zapytał mnie wkurzony .&lt;br /&gt;- O co ci chodzi ? - zdziwiłem się .&lt;br /&gt;- Za pół godziny masz koncert a ciebie nigdzie nie ma do cholery ! &lt;br /&gt;- Ee ... już jadę - powiedziałem szybko rzucając telefon do kieszeni .&lt;br /&gt;- Co jest ? - zapytała .&lt;br /&gt;- Nie pytaj lepiej !&lt;br /&gt;Wyciągłem z portfela 50 dolców , które położyłem na stoliku . Chwyciłem ją za rękę i wybiegłem z nią z restauracji . Zatrzymaliśmy taxi i po 5 minutach byliśmy na miejscu . Zapłaciłem i wbiegliśmy do sali .&lt;br /&gt;- Mam koncert - oznajmiłem jej .&lt;br /&gt;- Zorientowałam się - powiedziała oburzona .&lt;br /&gt;- Cześć Usher , pa kochanie :* - powiedziałem biegnąc do charakteryzatorki .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;- Heej Usher - pocałowałam go w policzek - Przepraszam cię za niego , zapomniał . Za dużo mamy na głowie , nauka ... a on jeszcze te koncerty .&lt;br /&gt;- Cześć - podał mi rękę - No nie ma za co ale żeby mi to było ostatni raz , jasne ? &lt;br /&gt;- Tak - spuściłam głowę .&lt;br /&gt;Po chwili wyszedł Justin . Miał białe spodnie , fioletową koszulkę , białą kurtkę i mikrofon przy uchu .&lt;br /&gt;- Ach .. ty moje ciasteczko - wtuliłam się w niego .&lt;br /&gt;- Dziękuję ;*&lt;br /&gt;- Jak ja mam cię pocałował , co ? - uśmiechnęłam się - Hm .. - pomyślałam i pocałowałam go w policzek [ tylko ] - Powodzenia  misiu &lt; 3 - objęłam go w pasie .- To mi musi wystarczyć - spuścił główkę .- Daj czadu - dodałam mu otuchy .Wszedł na scenę witając się z fanami zaczynając tak :- Tą piosenkę napisałem wczoraj zainspirowany moją dziewczyną . Dedykacja dla ciebie kotku ! - krzyknął .Byłam zdziwiona . " Co to jest za piosenka ? " - myślałam .- Piosenka nosi tytuł " Down to the Eart  " Kocham Cię Caroline ! - wykrzyczał i zaczął śpiewać .Gdy skończył wskoczyłam na scenę i podbiegłam do niego choć miałam tego nie robić . Rzuciłam się na niego splatając z ręce z tyłu jego szyi . On sam wyrwał mikrofon z ucha i zaczęliśmy się całować , na środku sceny .- Kocham Cię - szepnęłam mu do ucha .- Nie idź - próbował mnie zatrzymać .- Muszę , i love you &lt; 3 - zeszłam ze sceny .Justinowi dali mikrofon i śpiewał dalej dokańczając koncert .&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Za jakie kolwiek błędy przepraszam , pisałam jak najszybciej umiem ; )  Mam nadzieję , że się spodoba . Oczywiście nasz warunek : 5 komentarzy = )&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-467465345020372485?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/467465345020372485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/oczami-justina-wyaczyem-ten-cholerny.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/467465345020372485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/467465345020372485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/oczami-justina-wyaczyem-ten-cholerny.html' title='Rozdział 5'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6130779699996167352</id><published>2011-11-01T10:11:00.000-07:00</published><updated>2011-11-02T07:02:01.127-07:00</updated><title type='text'>Rozdział IV</title><content type='html'>Biegliśmy po wielkiej łące . Bawiliśmy się jak dzieci ale nagle ... Justin potknął się i upadł . Chciałam mu pomóc ale on zniknął .. Jakby zapadł się pod ziemię...&lt;br /&gt;- Caroline , Caroline . Wstawaj , obudź się ! - ktoś krzyczał mi nad uchem .&lt;br /&gt;- Co ? Gdzie ? Kiedy ? Jak ? - zapytałam obudzona ze snu .&lt;br /&gt;- To był tylko zły sen . Już się uspokój - mówiąc to przytulił mnie i pocałował w czółko .&lt;br /&gt;- Skąd wiesz , że miałam zły sen ? - zapytał zdezorientowana .&lt;br /&gt;- Bo przez sen wrzeszczałaś : Justin , Justin nie ! Ale już w porządku . Śpij - powiedział .&lt;br /&gt;- Dobrze , dobranoc Jus .&lt;br /&gt;- Dobranoc Carly ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * * &lt;br /&gt;No i już kolejny rozdział ; ) Warunek , abym dodała następny : 5 komentarzy . Miłego czytania ; * &lt;br /&gt;[ * ] - w komentarzu napiszcie święczkę , jako znak , że pamiętacie , że dziś 1 listopada . &lt;br /&gt;P.S. Pewna czytelniczka naszego bloga napisała : ,, jestem największą fanką waszego bloga....♥♥♥&lt;br /&gt;i mam propozycje [super pomysł] musicie się zgodzić&lt;br /&gt;jeżeli jesteście zainteresowane to dajcie znać w następnym rozdziale czekam ;] ,,&lt;br /&gt;Więc tak , jeżeli chciałabyś nam zaprezentować ten pomysł to napisz maila na : martynka1998@poczta.onet.pl&lt;br /&gt;Z góry dziękujemy !&lt;br /&gt;; Caroline and Martina *&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6130779699996167352?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6130779699996167352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-iv.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6130779699996167352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6130779699996167352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/11/rozdzia-iv.html' title='Rozdział IV'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-3395094526921781518</id><published>2011-10-21T09:43:00.000-07:00</published><updated>2011-10-21T09:43:43.269-07:00</updated><title type='text'>Rozdział III</title><content type='html'>Weszła do naszego pokoju i zamknęła się na kluczyk , ale ja byłem sprytniejszy i wspiąłem się na balkon i wszedłem do pokoju .&lt;br /&gt;- A ku ku ! - szturchnąłem ją w ramię .&lt;br /&gt;- Aaa ... ! - wystraszyła się .&lt;br /&gt;OCZAMI CAROLINE&lt;br /&gt;Dlaczego byłam taka głupia i nie pomyślałam o tym durnym balkonie ? Mniejsza z tym . Justin zaczął zachłannie mnie całować , popchnął mnie lekko na łóżko i ... jego ręce zaczęły rozpinać zamek mojej sukienki .&lt;br /&gt;- Justin ! - krzyknęłam.&lt;br /&gt;- Musiałaś popsuć tak cudowną chwilę ? - oburzył się .&lt;br /&gt;- Proszę , zejdź na Ziemię .&lt;br /&gt;- No dobrze - i poszedł gdzieś .&lt;br /&gt;- Gdzie idziesz ?! - wykrzyknęłam ale na próżno , bo Justin zniknął za drzewami .&lt;br /&gt;OCZAMI JUSTINA&lt;br /&gt;Jesteśmy ze sobą tak długo a ona ciągle unika TEGO tematu . Wkurzyła mnie i tyle . Poszłem na murek spotkać się z kumplami . Brakowało mi tego . &lt;br /&gt;- Siemka Justin - wykrzyknął uradowany Rayan .&lt;br /&gt;- Hey stary . Już zapomniałem jak to jest spotkać się z kumplami ; / - skrzywiłem minę &lt;br /&gt;- Gdzie Caroline ? - zapytał mnie Ray .&lt;br /&gt;- Została w domu , ale co tam u was  ? - próbowałem szybko zmienić temat .&lt;br /&gt;- No jakoś leci . Zapalisz ? - wtrącił się Chris .&lt;br /&gt;Wahałem się . Zawsze wszystkim mówiłem , że nie zapalę tego ochydztwa . Ale wtedy byłem zestresowany i postanowiłem ...&lt;br /&gt;- Tak , dawaj . - rzuciłem szybko .&lt;br /&gt;Chris rzucił papierosa i zapalniczkę . Wsadziłem go do ust , po czym zapaliłem i na początku lekko dusiłem ale chwili było ok .&lt;br /&gt;- No a teraz gadaj , o co wam poszło . - zapytał mnie Rayan wzrokiem , który mógł zabić .&lt;br /&gt;- Czemu uważasz , że pokłóciłem się z Caroline ?! - zapytałem go .&lt;br /&gt;- Znam cię nie od dziś i widzę , że coś jest nie tak . Opowiadaj , słucham . - odpowiedział .&lt;br /&gt;- Jesteśmy parą od dawna , przeszliśmy bardzo dużo . Ja już jestem gotowy na ... - zciszyłem ton swojego głosu - seks - powiedziałem zawstydzony . - Ona ciągle przerywa wszystko , gdy sytuacja jest gorąca . Wkurzyłem się i jestem . &lt;br /&gt;- Justin , ty głupku !! - krzyknął - Musisz zrozumieć , że dziewczyny są delikatne i wrażliwe . Caroline widocznie nie jest gotowa na swój pierwszy raz . Ty zamiast ją wspierać zostawiasz ją samą ! - to była najdłuższa przemowa w jego życiu .&lt;br /&gt;- Dzięki stary , idę ją przeprosić - udawałem , bo tak naprawdę myślałem inaczej . &lt;br /&gt;Zeskoczyłem z murku i poszłem do domu . Weszłem do naszego pokoju i włączyłem facebooka , na którym siedziałam ponad 3 godziny . Następnie wziąłem prysznic , rozłożyłem śpiwór na podłodze i przez ten cały czas nie odzywając się do Caroline - poszłem spać .&lt;br /&gt;- Justin przestań , chodź tu się położyć , przeziębisz się - wymiękła i odezwała się do mnie . &lt;br /&gt;- Nie dziękuję - odpowiedziałem dość szorstko i dalej leżałem na podłodze próbując zasnąć albo choć tylko zamknąć oczy.&lt;br /&gt;Po kilkunastu próbach zaśnięcia i liczenia baranów , zamknąłem oczy i zasnąłem . Nareszcie !&lt;br /&gt;OCZAMI CAROLINE&lt;br /&gt;2:00 w nocy a ja nie śpię . Martwię się o niego , jeszcze się biedak przeziębi . No ale ja go przepraszać nie będę . Co ja zrobiłam ? Po prostu nie jestem gotowa i tyle . Jeśli on jest taki szorstki to ja też taka będę .&lt;br /&gt;Rano : &lt;br /&gt;OCZAMI JUSTINA&lt;br /&gt;Obudziłem się przed nią . Myślałem i myślałem . Po egzaminach mieliśmy dzień wolnego więc pobiegłem do kwiaciarni i kupiłem jej bukiet białych róż . Wróciłem do pokoju , usiadłem obok niej . Gładziłem jej policzki a później pocałowałem ją w nie .&lt;br /&gt;- Co ty robisz ? ! - wykrzyknęłam wściekła .&lt;br /&gt;- Cii .. - położyłem palec na jej ustach - Chciałbym Cię przeprosić . Powinienem zrozumieć , że jeszcze nie jesteś gotowa . To wszystko uświadomił mi Rayan . Jestem zwykłym dupkiem - spuściłem głowę - Przepraszam - dałem jej bukiet róż i pocałowałem jej namiętne usta po czym wyszłem z pokoju . Zrobiłem co mogłem ..&lt;br /&gt;OCZAMI CAROLINE&lt;br /&gt;Sama nie wiem czy mu przebaczyć . W końcu zrozumiał swój błąd i przecierpiał swoje . Pobiegłam za nim .&lt;br /&gt;- Justin ! - krzyknęłam z góry schodów i szybko zbiegłam na dół - Przeprosiny przyjęte - chwyciłam go za rękę , poszliśmy do pokoju i usiedliśmy na łóżku .&lt;br /&gt;- Tak bardzo się cieszę . Moje kochanie ... - musnął delikatnie moje kąciki ust .&lt;br /&gt;- Ja ... ja boję się tego pierwszego razu . Że będzie boleć , że mnie wyśmiejesz a co gorsza że będziemy mieli dzieciaka ... - wytłumaczyłam mu .&lt;br /&gt;- Z miłości nie będzie boleć , nigdy nie będę się z ciebie wyśmiewał i nie będzie wpadki , są zabezpieczenia przecież . Ale spokojnie , mamy czas - uśmiechnął się .&lt;br /&gt;- Cieszę się , że mnie rozumiesz - powiedziałam .&lt;br /&gt;- Skarbuś mój :* - mówiąc to zaczął kichać i kaszleć .&lt;br /&gt;- Czy ty czasem nie masz gorączki ? - zapytał go z troską w głosie .&lt;br /&gt;- Nieeee ... - przeciągnął .&lt;br /&gt;Wzięłam termometr i po 10 minutach okazało się , że Justin ma 39,5 stopni gorączki . Położyłam go do łóżka i przyniosłam tabletki .&lt;br /&gt;- Daj spokój , nic mi nie jest . - powiedział .&lt;br /&gt;- Spałeś jedną noc na podłodze i teraz masz . A za 3 dni masz koncert . Musisz go odwołać , nie pozwolę ci śpiewać .&lt;br /&gt;- Jesteś kochana .&lt;br /&gt;Spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i równocześnie zaczęliśmy zbliżać swoje usta do siebie .&lt;br /&gt;- Zarażę cię - powiedział po chwili .&lt;br /&gt;- Eee tam , dokończ to co zacząłeś - odpowiedziałam rozmarzona nie myśląc , że mogę być chora . - Nie chcę Cię obrazić ale ... podejrzanie śmierdzisz .&lt;br /&gt;- Ee ... no bo ... ee ... no , zdaje ci się - jąkał się .&lt;br /&gt;- Justin powiedz mi prawdę - uniosłam lekko głos .&lt;br /&gt;- Powiedziałem , że Ci się wydaje - mówił zakłopotany.&lt;br /&gt;Teraz już wiedziałam co jest grane .&lt;br /&gt;- Paliłeś ?! - zapytałam .&lt;br /&gt;- Nie , Caroline nigdy bym nie dotknął tego świństwa .&lt;br /&gt;- Kłamiesz w żywe oczy !&lt;br /&gt;- Dobra , wysłuchaj mnie - spuściłem głowę - Gdy ty powiedziałaś , że mam zejść na Ziemię to się okropnie wkurzyłem i wyszedłem z domu , potem spotkałem chłopaków i zapytali się gdzie Ty jesteś , a ja od razu zmieniłem temat . Potem zaproponowali mi , żebym zapalił . Wahałem się ale byłem tak przybity , że zapaliłem . Zapytali się mnie o co się " pokłóciliśmy " no i im powiedziałem . Rayan powiedział , że wy - dziewczyny jesteście delikatne itp. No i w sumie to jego " przemowa " dała mi dużo do myślenia . No i resztę już znasz . . . &lt;br /&gt;- Justin ... zawiodłam się na tobie , ale z drugiej strony żal mi Cię . Mam nadzieję , że już takie coś się nie powtórzy , obiecujesz ?&lt;br /&gt;- I promys ;* - i dał mi buziaka .&lt;br /&gt;- A teraz zmierz gorączkę .&lt;br /&gt;- Ok  .&lt;br /&gt;Po 5 minutach wyjęłam termometr spod pachy Justina , który wskazywał 36,9 stopni C .&lt;br /&gt;- No , już Ci się polepszyło .&lt;br /&gt;- Idę pograć w kosza , idziesz ze mną ?&lt;br /&gt;- Nigdzie nie pójdziesz , masz leżeć w łóżku .&lt;br /&gt;- Ale ...&lt;br /&gt;- Nie ma żadnych ale ! - wtrąciłam się - Jesteś głodnych ? - zapytałam &lt;br /&gt;- Tak !&lt;br /&gt;- Na co masz smaka ? &lt;br /&gt;- Na Ciebie - wypiął język .&lt;br /&gt;- Ha , ha , bardzo śmieszne . Jeżeli nic nie chcesz to ja sobie pójdę .&lt;br /&gt;- W sumie to mogłabyś mi przynieść coś do picia ? - zapytał .&lt;br /&gt;- No dobra niech Ci będzie . - poszłam do kuchni .&lt;br /&gt;Tam mogłam pomyśleć jak powiedzieć Justinowi o tych studiach .&lt;br /&gt;- Prosze . - i podałam mu herbatę z cytryną .&lt;br /&gt;- Mm .. pyszczne - powiedział rozkoszując się herbatą zrobioną przeze mnie.&lt;br /&gt;- Cieszę się , że Ci smakuje . Jus muszę ci powiedzieć prawdę ...&lt;br /&gt;- Masz innego ? - zapytał lekko przerażony&lt;br /&gt;- Nie . Zgłosiłam nas na studia pedagogiczne ...&lt;br /&gt;- Dlaczego wcześniej nic mi nie powiedziałaś ?&lt;br /&gt;- No bo ... ee .. sama nie wiem .&lt;br /&gt;- W sumie to dobrze , bo w pewien sposób przygotuję one nas do bycia lepszymi rodzicami .&lt;br /&gt;- No , a myślisz , że z innego powodu nas zapisałam ? &lt;br /&gt;- No my jako nauczyciele to trochę ... nie wiem , dziwne ?&lt;br /&gt;- Tylko potem musimy wysłać nasze wyniki z egazaminu .&lt;br /&gt;- Co ?! To ja nie mam szans , przecież napewno zawaliłem ostatnie zadanie !&lt;br /&gt;- Nie przejmuj się jeszcze nic nie wiadomo .&lt;br /&gt;- Jutro ja idę poprawiać biologię , matę i angielski .&lt;br /&gt;- Ok . A ja historię i też matmę . - powiedziałam, - Aha , a ty to jutro poprawisz o ile pójdziesz do szkoły , bo w takim stanie ... to będzie ciężko .&lt;br /&gt;- Ee tam , dam radę . - powiedział z pewnością siebie .&lt;br /&gt;- No mam nadzieję .&lt;br /&gt;Wzięliśmy się do wkuwania tylko , że Justinowi było ciężko z biologią , którąja wręcz uwielbiałam , więc postanowiłam mu pomóc . Później zjedliśmy kolację i poszliśmy się okąpać i spać . Justinowi zmierzyłam gorączkę , ale miał lekkie osłabienie . Zasnęłam w mig , nawet nie wiedząc kiedy .&lt;br /&gt;                            * * * &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie kolejny rozdział ; ) Następny będzie , jeśli do tego dodacie conajmniej 5 komenatarzy . Mam nadzieję , że się podoba .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;; Caroline *&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-3395094526921781518?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/3395094526921781518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/10/rozdzia-iii.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3395094526921781518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3395094526921781518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/10/rozdzia-iii.html' title='Rozdział III'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-4485383506718281266</id><published>2011-09-30T05:02:00.001-07:00</published><updated>2011-09-30T05:03:21.281-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 2</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Budzik dzwonił, a my staraliśmy się go uniknąć, aż do chwili kiedy mama weszła do pokoju.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Moje gołąbki, wstajemy ! Dzisiaj wasz wielki dzień.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Mamo, nie rozumiem o co Ci chodzi .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Przecież dzisiaj piszecie egzaminy ! Wy chyba za bardzo jesteście zainteresowani sobą niż nauką. Ubierzcie się  ładnie i za dwadzieścia minut widzę Was na dole w kuchni jak wcinacie śniadanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dobrze, mamo- powiedziałem jeszcze pół przytomny .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Mamy szczęście, że wczoraj coś powtórzyliśmy – powiedziała Caroline z lekkim humorem w głosie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Byłem już gotowy, więc zszedłem na dół zjeść śniadanie. Wziąłem gryza kanapki i w progu drzwi ukazała się Caroline. Ślicznie wyglądała w czarnej sukience z białymi dodatkami.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Śli – śli - ślicznie wyglądasz - powiedziałem jąkając się jak idiota.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dziękuję. Ty również i musnęła moje warki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;*** &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mijała minuta za minutą, a ja ciągle pomagałem sobie naszymi piosenkami. Jeszcze jedno zadanie , w którym musiałem wykazać się umiejętnością ,, pisarza ,, . W sumie tylko to zadanie sprawiło mi trudności . Piętnaście minut przed zakończeniem , skończyłem. Zastanawiałem się jak idzie Caroline , ale z jej miny wyczytałem , że to łatwizna. W sumie jej na pewno, bo miała niesamowitą umiejętność do pochłaniania dużej ilości wiedzy w tak krótkim czasie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Wszyscy odkładamy długopisy i zamykamy testy kładąc je po lewej stronie stolika – oznajmiła pani z komisji.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;*** &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Jak Ci poszło ? - zapytała zadowolona .&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Myślałem  , że będzie gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Dla mnie to łatwizna !&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;-Kujonka ! - krzyknąłem , a ona zaczęła mnie gonić.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 96pt;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Jest 2 rozdział ! W pewnym komentarzu umieściło się pytanie typu ,, Czy macie Twittera ?,,&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niestety nie i na razie nie planujemy go zakładać. Nie wiem dlaczego spadła liczba komentarzy, kiedyś potrafiliście dodawać po 7 do jednego posta a teraz ledwo na 3 wyrabiacie . Ludzie co się z Wami dzieje ?! Jeżeli będzie tak dalej to , albo zawieszamy bloga, albo nie będziemy baaardzo długo dodawać komentarzy ! Z tym nie ma żartów ! Ostatnio nie dodawałyśmy notatki pod postem więc teraz musimy się troche rozpisać. Już pewnie zauważyliście nowy wygląd , nowy ,,gadżet,,  , że można przetłumaczyć bloga we wszystkich językach i to , że licznie dochodzi do 3 tysięcy !!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;P.S Przepraszam za błędy ! Do następnego !&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-4485383506718281266?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/4485383506718281266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-2.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4485383506718281266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4485383506718281266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-2.html' title='Rozdział 2'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6159419263861400722</id><published>2011-09-18T09:12:00.000-07:00</published><updated>2011-09-18T09:12:32.048-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 1</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-....Cię kocham. Rozumiesz ? Kocham Cię jak nikt inny . Nigdy się to nie zmieni . Kocham , gdy się uśmiechasz, gdy spoglądasz na mnie twoimi dużymi brązowymi tęczówkami, w których dostrzegam małe , choć bijące z nich wielkie iskierki szczęścia. Kocham Twój oddech , który gładzi moją szyję , gdy jesteś blisko mnie . Kocham to , że chociaż często jestem w nie humorze i Cię odrzucam to Ty i tak wracasz. Dziękuję Ci po prostu za to , że jesteś.&lt;br /&gt;Przez chwilę Caroline stała w bezruchu , który powoli mnie niepokoił . Jedna łza spłynęła po jej policzku. Po tom druga, trzecia i milion kolejnych. Wtuliła się we mnie bardzo mocno, a ja odwzajemniłem to.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - powiedziała nie panując nad swoim płaczem .&lt;br /&gt;-Dlaczego płaczesz ? - zapytałem, tak po prostu z ciekawości.&lt;br /&gt;-Ponieważ jeszcze nigdy nie słyszałam tak pięknych słów od kogoś kto jest całym moim życiem.&lt;br /&gt;-Ja po prostu chciałem , abyś wiedziała , że jesteś dla mnie najważniejsza, a nie wywoływać u Ciebie łzy.&lt;br /&gt;-Ale to są łzy szczęścia - powiedziała, po czym otarła swoje łzy.&lt;br /&gt;-Kocham Cię -powiedziałem .&lt;br /&gt;-Ja Ciebie też - i ponownie wtuliła się we mnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ***&lt;br /&gt;-Hej mamo ! Cześć tato! - krzyknęła Caroline wchodząc do domu jej rodziców.&lt;br /&gt;-Witajcie papużki. Już myśleliśmy, że do nas nie zawitacie. - powiedziała mama Caroline.&lt;br /&gt;-Przepraszamy, ale mieliśmy tyle na głowie... Teraz trochę opuściliśmy sie w nauce i nie wiemy jak się za to zabrać - gadała jak katarynka. Ale chyba nie chciała , aby jej rodzice dowiedzieli się o pobycie w szpitalu.&lt;br /&gt;Gdy zjedliśmy kolację wróciliśmy do domu i zaczęliśmy wkuwać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;***&lt;br /&gt;-Justin ja w ogóle nic nie rozumiem z tej matmy, fizyki, a już nie wspomnę o historii- marudziła.&lt;br /&gt;-Mam pomysł, może wymyślimy piosenkę o tym wszystkim ?&lt;br /&gt;-Świetnie !&lt;br /&gt;Już po chwili była jedna piosenka , a potem 6 kolejnych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6159419263861400722?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6159419263861400722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6159419263861400722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6159419263861400722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-1.html' title='Rozdział 1'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8461736729970382313</id><published>2011-09-03T09:23:00.000-07:00</published><updated>2011-09-03T09:26:35.108-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 25</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Możesz się pośpieszyć. Zaraz się posikam !? - krzyknęłam do osoby, która zajmowała już przez dłuższy czas toaletę.&lt;br /&gt;I wtem wyszła dziewczyna, która przyśpieszyła mi bicie serca. Od razu odechciało mi się wszystkiego i szybkim krokiem ruszyłam w stronę mojej sali, po czym położyłam się do łóżka, starając się zasnąć. Nagle moja poduszka zaczęła wibrować, co oznaczało , że dostałam sms`a od Justina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Kochanie, jak się czujesz ?? &amp;nbsp;Jutro przyjdę do Ciebie z samego rana ; ** Z moją ręką wszystko w porządku. Kocham .&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpisałam, że u mnie wszytko w prządku. Ale wolałabym jakby przyjechał teraz.&lt;br /&gt;Nagle usłyszałam jakieś kroki. Schowałam twarz w poduszkę i nadsłuchiwałam czyiś kroków. Poczułam tylko uścisk czyjejś dłoni na mojej głowie i straciłam przytomność.&lt;br /&gt;-Caroline, Caroline obudź się - usłyszałam anielski głos , który rozpoznałabym wszędzie.&lt;br /&gt;-Justin ! - krzyknęłam i momentalnie przytuliłam się do niego.&lt;br /&gt;-Co się stało ?&lt;br /&gt;- A co miałoby się stać ? Spałam tylko twardo - skłamałam , bo po co wywoływać wielką aferę z niczego ??&lt;br /&gt;-Na pewno ? - chciał się upewnić.&lt;br /&gt;-Na pewno - nie chciałam go kłamać , ale to był mój ostatni raz .Niech Caitlin się cieszy , że uratowałam jej tyłek.&lt;br /&gt;Po co ja do niego pisałam , aby przyjechał ??? Ale jednak wolę gdy jest blisko mnie. Czuję się w tedy bezpieczniejsza.&lt;br /&gt;Jak dobrze, że lekarz wypisuje mnie już jutro.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; * &amp;nbsp; * &amp;nbsp; * &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Nareszcie w domu !&lt;br /&gt;-Też się cieszę myszko - i pocałował mnie w kuchni . Byliśmy tak zajęci sobą, że nie dostrzegliśmy naszego dyrektora w samych bokserkach pijącego mleko .&lt;br /&gt;-Co pan tu robi ? ! - krzyknął oburzony Justin.&lt;br /&gt;-Mieszkam - odpowiedział dumnie i poszedł szybkim krokiem na górę.&lt;br /&gt;-Widziałaś go ?&lt;br /&gt;-Widziałam. I jestem podobnie zaskoczona i równocześnie zdenerwowana tak jak Ty.&lt;br /&gt;-Palant ! - już miał się puścić za panem Davem , ale powstrzymałam go.&lt;br /&gt;- Możemy teraz przestać myśleć o miłości tych dorosłych ludzi, którzy na pewno wiedzą co robią , a zająć się sobą ? - zapytałam .&lt;br /&gt;-No dobrze - przeciągnął słodko .&lt;br /&gt;Chwycił mnie w talii, przyciągnął do siebie i składał pocałunek za pocałunkiem na moich ustach. Całował moją szyję zjeżdżając coraz niżej . Dochodząc do obojczyka zawahał się lekko.&lt;br /&gt;- Justin - szepnęłam. - Nie o to mi chodziło - nadgryzł lekko płatek mojego ucha i szepnął do niego:&lt;br /&gt;-Dobrze wiesz co myślę, gdy mówisz , że mamy zająć się sobą .&lt;br /&gt;-Niestety wiem - i musnęłam kąciki jego ust.&lt;br /&gt;Justin wziął mnie na ręce i zaprowadził do naszego pokoju, postawił na podłogę i zaczęliśmy do czego nie skończyliśmy. Popchnął mnie lekko na łózko, całując mnie delikatnie. Po dłuższym czasie przeobraziło się to w coś bardziej zachłannego . Wplotłam ręce w jego włosy i ja przejęłam stery. Popchnęłam go tak , że teraz to on był pode mną.&lt;br /&gt;-Caroline wiesz, że nie możemy.&lt;br /&gt;-Musiałeś popsuć tak cudowną chwilę ?&lt;br /&gt;-Tak. - powiedział stanowczo. -Kto wie jakby mogło się to skończyć - dodał poi chwili.&lt;br /&gt;-Możliwe , że masz racje - powiedziałam.&lt;br /&gt;- Caroline wiem , że to głupie, ale ja po prostu ......... (CIĄG DALSZY NASTĄPI)&lt;br /&gt;***************************************************************************&lt;br /&gt;Więc miałam napisać jeszcze jeden rozdział , ale postanowiłam, że połączę oba i powstanie zakończenie pierwszej części przygód Caroline i Justina. Może część z Was będzie zawiedziona , że nie zrobili wiecie czego, ale wolimy Was jeszcze przetrzymać &amp;nbsp;. Mam nadzieję , że druga część będzie się Wam bardziej podobać niż ta. Trochę się zawiodłam, gdy zobaczyłam tylko 2 komentarze do poprzedniego posta. Mam nadzieję , że spodobał się nowy szablon bloga . Przepraszam za błędy ! Nie będę się już więcej rozpisywać, pozdrawiam wszystkich gorąco !&lt;br /&gt;Do następnego !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8461736729970382313?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8461736729970382313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-25.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8461736729970382313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8461736729970382313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/09/rozdzia-25.html' title='Rozdział 25'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6701597325363390960</id><published>2011-08-17T11:29:00.000-07:00</published><updated>2011-08-17T11:29:11.519-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 24</title><content type='html'>-Wiesz nie mam ochoty iść na tą nudną lekcję .&lt;br /&gt;-Chcesz już iść do lekarza ?&lt;br /&gt;-Tak - powiedziałam stanowczo.&lt;br /&gt;-Ale szybko , bo jeszcze nas przyłapią.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;W drodze do lekarza zadzwonił mój telefon.&lt;br /&gt;-To mama ! -spanikowałem .&lt;br /&gt;-Halo ?&lt;br /&gt;-Justin co się stało ?! Pani Jons do mnie dzwoniła i powiedziała, że uciekliście ze szkoły ! - wrzeszczała do telefonu.&lt;br /&gt;-Mamo teraz jesteśmy w drodze do lekarza, ponieważ naga Caroline i moja ręka szwankują .&lt;br /&gt;-Mogliście chociaż powiadomić panią Jons - powiedziała juz bardziej spokojnie .&lt;br /&gt;-No... może masz trochę racji . Wrócimy na kolację musimy uciec od rzeczywistości chociaż przez jeden dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-To co, idziemy do tego lekarza ? - zwróciłem się do Caroline.&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;Poszliśmy do szpitala. Okazało się , że mojej ręce nic nie dolega , ale na wszelki wypadek lekarz przepisał mi maść. Jednak noga Caroline musi odpoczywać i musi zostać w szpitalu przez kilka dni .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wiedziałam , że zostanę w tym durnym szpitalu !&lt;br /&gt;Oczywiście Justin codziennie mnie odwiedzał , ale miałam dziwne przeczucia , że coś mi ise stanie. Wolałam nie mówić Justinowi o tym , bo w sumie po co mam go zadręczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leży już dwa dni , lekarz powiedział , że jej wizyta się przedłuży do końca tygodnia, a miała wyjść jutro. Codziennie ją odwiedzam , ale myślę , że coś ukrywa. Martwię się o nią.&lt;br /&gt;*********************************************************************************&lt;br /&gt;Tak wiem ! Krótki i beznadziejny ! Przepraszam was za to beznadziejne .... ,,coś,, .&lt;br /&gt;Ale tak chciałam coś dodać , bo jak słucham Was , że już czekacie tak długo to w końcu coś tu nabazgrałam.&lt;br /&gt;Dziękuję wszystkim i pozdrawiam serdecznie . Do następnego !&lt;br /&gt;P.S. Przepraszam za błędy .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6701597325363390960?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6701597325363390960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/08/rozdzia-24.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6701597325363390960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6701597325363390960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/08/rozdzia-24.html' title='Rozdział 24'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-5094235163787534586</id><published>2011-07-10T12:19:00.000-07:00</published><updated>2011-07-23T14:12:01.688-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 23</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oczami Caroline &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Obudziłam się pierwsza. Wykonałam poranne ,,zajęcia,, i zrobiłam śniadanie dla wszystkich. Mama Justina jeszcze spała z resztą on też. Zjadłam zrobione przez siebie kanapki i włączyłam TV. Minęły 2 godziny, a Justin ciągle spał. Poszłam do naszego pokoju, położyłam się obok Justina i pocałowałam lekko w usta, ale on ani drgnął. Więc z całych sił&amp;nbsp; zrzuciłam go na podłogę. Momentalnie wstał .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Co ? ! Gdzie ? ! Jak ? ! – krzyknął.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dzień dobry – powiedziałam spokojnie, starając się uniknąć wybuchnięcia śmiechu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Śmieszne.. – parsknął.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Bardzo – uśmiechnęłam się do niego, ale nie tak mile tylko bardziej cwaniacko. – Zrobiłam Ci śniadanie. Czekałam , aż wstaniesz ale byłam głodna więc zjadłam sama. Ale zostawiłam Ci&amp;nbsp; trochę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Jak wygląda nasz dzisiejszy grafik ? –zapytał&amp;nbsp; zakładając koszulkę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Rehabilitacje, basen i może wizyta u moich rodziców ?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-No jasne. Pewnie się już za nimi stęskniłaś. Przecież widziałaś ich , aż wczoraj .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Taaa… Wiesz znowu mnie ta cholerna kostka boli – skrzywiłam się.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Powiemy lekarzowi – powiedział i zajął się kanapkami.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 28pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; * * *&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dzień dobry panie doktorze. Od dwóch dni Caroline skarży się na ból kostki . Da się coś z tym zrobić ? Nie mogę patrzeć jak ona cierpi .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Spróbujemy. Więc tak , dwa razy dziennie tabletki i dodatkowo w domu powinna ćwiczyć – powiedział lekarz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dzisiaj idziemy na basen – oznajmiłem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Bardzo dobrze.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Chwycił ją za kostkę, chyba bardzo mocno, bo Caroline aż podskoczyła i pisnęła z bólu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Boli? – zapytał lekarz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-TAK ! ! ! –krzyknęła.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Później kilka ćwiczeń i byliśmy wolni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Moje biedactwo – przytuliłem ją.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justin , ja nie chcę iść na ten basen. Boję się.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Idziemy na basen , bez żadnych dyskusji . Ja Cię nauczę pływać.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 28pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;* * *&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Idź do szatni, a ja zapłacę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dobra, zaraz wracam.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zapłaciłem facetowi i poszedłem do szatni się przebrać. Wyszedłem na korytarz i czekałem na Caroline. Po chwili wyszła w tym swoim słodkim bi….bi……..bikini.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Słodko wyglądasz – szepnąłem jej do ucha.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dziękuje. Ty również – zauważyła.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wziąłem ją na ręce, rozpędziłem się i skoczyliśmy na bombę do wody.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justin ! Trzymaj mnie !&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dobrze. Zaufaj mi. Chwyć się mnie mocno i poruszaj nogami.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tak ? – zapytała.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dobrze. Teraz chwycę Cię za brzuch , a ty poruszaj rękoma – puściłem ją czego chyba nawet nie poczuła&amp;nbsp; i popłynęła przed siebie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Umiem pływać !&amp;nbsp; - uśmiechnąłem się pod nosem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zanurkowałem i podpłynąłem do niej. Zbliżyliśmy się do siebie i złożyłem jeden namiętny pocałunek na jej ustach. To był nasz podwodny pocałunek.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tutaj jest zakaz całowania ! – krzyknął ratownik, starając się udawać powagę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Już będziemy grzeczni, proszę pana – powiedziałem i zrobiłem minę aniołka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Mam nadzieję – odpowiedział.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Jak wyobrażasz sobie przyszłość? – zapytała.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Skończymy studia, kupimy dom w Statford, weźmiemy ślub i będziemy mieć trójkę dzieci. – odpowiedziałem po chwili namysłu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Na serio? Planujesz ze mną przyszłość? – zapytała zdziwiona.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz – powiedziałem i poszliśmy do szatni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Doprowadzając się do porządku wyszedłem z szatni. Caroline nie było dość długo więc postanowiłem do niej zerknąć.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Mogę? – zapytałem pukając do drzwi.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tak wejdź – powiedziała zachrypniętym głosem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Coś się stało? – zapytałem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nic nie odpowiedziała tylko wtuliła się niewinnie w moje ramiona i zaczęła szlochać.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Caroline co się dzieje?! – zapytałem zdezorientowany. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Ukradli mój łańcuszek – odpowiedziała zapłakana. – To był prezent od Ciebie…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- I to ma być powód do płaczu? Kupię Ci taki sam, ale proszę nie płacz już bo mi serce pęka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Nie che byś ciągle za mnie płacił. Wystarczy że przbywam u Ciebie 24h na twój koszt. Pozwól mi chociaż dokładać się do rachunków. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Nie ma mowy! – krzyknąłem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Ale Justin…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie ma żądnych ‘’ale’’. Ja jestem facetem i to ja będę płacił za swą kobietę. – przerwałem jej lamentowanie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W drodze powrotnej wstąpiliśmy do jubilera, który wyrobił identyczny łańcuszek który ktoś ukradł Caroline.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Idziemy do twoich rodziców? – zapytałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie wiem zmęczona jestem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Okej – i wróciliśmy do domu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Gdy wszedłem do naszego pokoju zauważyłem śpiącą Caroline. Nie zastanawiając się długo położyłem się obok niej i również zasnąłem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;6 rano. Caroline jeszcze spała. Postanowiłem wziąć prysznic, zjeść śniadanie i zrobić nam kanapki do szkoły. Poszedłem do naszej sypialni aby obudzić moją śpiącą królewnę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Caroline wstawaj! Czas do szkoły. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Już… - zapytała.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pobiegła do łazienki i po kilku minutach wyszła gotowa.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W drodze do szkoły rozmawialiśmy na temat mojej ręki i jej nogi .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Coś było z nim nie tak, ta ręka no właśnie ! Przecież on też miał wypadek a teraz wstydzi się przyznać że go boli. Nie potrafiłam skupić się na lekcji.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Caroline! - &amp;nbsp;upomniała mnie pani Johns. – Pobudka ! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Przepraszam muszę wyjść – Rzuciłam się do wyjścia.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Usiadłam na korytarzu a po chwili ujrzałam Justina.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Kochanie, co się dzieje ? Dlaczego wyszłaś ? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Po pierwsze : cholernie boli mnie noga. Po drugie martwię się o Ciebie. Po trzecie nudna lekcja. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Nic mi nie jest. Tylko boli mnie ręka. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Tylko?! – Wykrzyknęłam.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie denerwuj się. Po szkole pójdziemy do lekarza z twoją nogą i moją ręką, okej? &amp;nbsp;A teraz chodźmy na lekcje – uśmiechnął się.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;**************************************************&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;Zmieniłam wygląd tak jak prosiliście . Niestety w poniedziałek wyjeżdżam na wakacje i będzie problem z dodawaniem rozdziałów, ale postaram się dodać chociaż jeden.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziękuję wszystkim. Do następnego !&lt;br /&gt;Chciałabym osobiście podziękować mojej kochanej Kasi, która pomogła mi przy pisaniu tego rozdziału !&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;P.S. Tylko trzy komentarz do poprzedniego posta ? !&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-5094235163787534586?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/5094235163787534586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/rozdzia-23.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5094235163787534586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5094235163787534586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/rozdzia-23.html' title='Rozdział 23'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-1503624039205271908</id><published>2011-07-05T13:22:00.001-07:00</published><updated>2011-07-09T12:13:26.961-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 22</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zcubgHHyTOw"&gt;Justin Bieber - Runaway Love&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nareszcie wszystko rozpakowane – powiedziała Caroline i opadła na łóżko.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Chcesz się napić ? – zapytałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Pytasz, a wiesz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nalałem do szklanek sok i już byłem w pokoju.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Proszę – podałem jej szklankę i ……..przez przypadek cała&amp;nbsp; jej zawartość wylądowała na bluzce mojego skarba.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Przepraszam Cię najmocniej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nic się nie stało, bo ty też się polałeś.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Gdzie? – zapytałem , szukając mokrej plamy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tu ! – i wylała cały mój sok na moją koszulkę&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Teraz przegięłaś ! – i zacząłem powoli do niej podchodzić.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie, nie ! Proszę !- piszczała jak opętana .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Goniłem ją tak po całym pokoju, aż w końcu złapałem ją za rękę przyciągnąłem i do siebie . Czułem jej oddech , który otulił moją szyję. Pocałowałem ją , ale brakowało mi czegoś. Nasz pocałunek przeobraził się w bardziej zachłanny , ledwo nabieraliśmy powietrza. Popchnąłem ją lekko na łóżko i ,,przywarłem ,, do niej całym ciężarem mojego ciała dalej ją całując.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justin , nie mogę złapać powietrza.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Przepraszm – i pospiesznie usiadłem na łóżku.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Kocham Cię , wiesz ?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ja Ciebie również. Napisałem piosenkę dla Ciebie – wyciągnąłem moją ulubioną gitarę. –Nazywa się ,,Runaway Love ,, .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-To było cudowne. Dziękuję Ci&amp;nbsp; - powiedziała przytulając się do mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-EEE…..tam nic wielkiego. Pojedziemy jutro na basen ? – zmieniłem temat.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Chętnie. Tylko jest taki mały problem…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Jaki ? – zapytałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ja, ja … . Nie umiem pływać.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tym bardziej powinniśmy pojechać. Nie martw się nauczę Cię pływać – ukazałem moje ząbki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dobra, ja idę pod prysznic , bo się cała kleję.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-To ja zrobię wczesną kolację.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Postanowiłem zrobić Spaghetti , gdy skończyłem Caroline jeszcze nie było więc postanowiłem również wziąć prysznic. Gdy wróciłem Caroline siedziała już przy stole.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Mmm… , ale pachnie . Po naszym wspólny posiłku&amp;nbsp; , zrobiliśmy sobie maraton filmów. Po czym zasnęliśmy nie wiedząc kiedy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 72pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;* * *&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Napisałam ten rozdział wczoraj, ale stwierdziłam , że nie będę Was rozpieszczać . Mam nadzieję , że Wam się podoba. Jeżeli chcecie być informowani o następnych rozdziałach pisać :&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;gg: 9444953 . &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-1503624039205271908?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/1503624039205271908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/normal-0-21-false-false-false.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1503624039205271908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1503624039205271908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/normal-0-21-false-false-false.html' title='Rozdział 22'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-4247958474187686181</id><published>2011-07-03T12:15:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T12:29:08.898-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 21 cz. 2</title><content type='html'>-Młoda...noga Cię boli ? Kulejesz.&lt;br /&gt;-No, trochę boli , ale co tam - machnęła ręką.&lt;br /&gt;-Chodź na barana - weszła mi na plecy. - Powinnaś trochę schudnąć - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Walnę Ci zaraz ! Siedź cicho !&lt;br /&gt;-Przecież żartuję. A jak już to nie siedzę tylko idę - uśmiechnąłem się pod nosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doszliśmy. Nie umiałem patrzeć jak cierpi. Lecz po powrocie do NASZEGO domu zaczęliśmy kombinować jak zrobić ,,remont,, w naszym pokoju. &lt;br /&gt;-Idziemy do Ciebie po ciuchy itp. ? - zapytałem.&lt;br /&gt;-Oczywiście, tylko tym razem ja pakuje się sama. Ok ?&lt;br /&gt;-Ale....&lt;br /&gt;-Żadnych ,,ale,, ! -przerwała mi. - Ty tylko będziesz siedzieć, rozmawiać ze mną i oczywiście ładnie wyglądać.&lt;br /&gt;-No dobrze..- posmutniałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pakowała się tak zawzięcie, że nie nadążałem za nią wzrokiem. I właśnie to w niej kochałem. Gdy tak siedziałem wyobrażałem sobie duży dom z ogromnym ogródkiem i basenem. Tylko ona , ja i trójka naszych małych brzdąców.&lt;br /&gt;-Gotowe ! -krzyknęła z zapałem .&lt;br /&gt;-To co , idziemy ? - zapytałem.&lt;br /&gt;-Yhmmm...- przeciągneła słodko.&lt;br /&gt;-To ja to wezmę - wskazałem na jej walizki.&lt;br /&gt;-Dobra, a ja pójdę się pożegnać z rodzicami.&lt;br /&gt;-Pa, mamo, pa, tato ! Kocham Was !&lt;br /&gt;-Pa, kochanie ! Nie dajcie plamy !&lt;br /&gt;-Nie damy - powiedziała i wyszliśmy do mnie.&lt;br /&gt;**********************************************************************************&lt;br /&gt;Przepraszam, że rozdział taki krótki, ale zajęła mi duża ilość czasu , aby zmienić wyglądu bloga, co już zapewne zauważyliście. Chciałabym osobiście podziękować Arkowi za napisy zamieszczone do zdjęcia głównego. Dziękuję ! I oczywiście Wam za wspieranie i poganianie do publikowania następnych postów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Dziękuję !&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-4247958474187686181?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/4247958474187686181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/rozdzia-21-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4247958474187686181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/4247958474187686181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/07/rozdzia-21-cz-2.html' title='Rozdział 21 cz. 2'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-404481083396814959</id><published>2011-06-25T05:26:00.000-07:00</published><updated>2011-06-25T05:26:46.660-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 21 cz. 1</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: small;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;olejny dzień, ranek, godzina 11:00. Toaleta poranna i bla, bla, bla. Zeszłam na dół do rodziców.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Mamo, tato - zaczęłam. -To trudne.....ale....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Jesteś w ciąży z Justinem ?!- wykrzyknął tata.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Nie&amp;nbsp; ! No coś ty ! Chodzi mi o to.... no , bo Justin chce ze mną zamieszkać w Jego domu . Ja tego bardzo chcę.. , choć wiem, że chłopak , dziewczyna , po 16 lat i w jednym pokoju, ale rozmawialiśmy o tym. Na pewno do niczego nie dojdzie, obiecuję. A was odwiedzałabym na pewno parę razy w tygodniu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Caroline, uspokój się. Wierzymy Ci. Jeżeli nic się między Wami nie wydarzy to możesz z nim zamieszkać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Dzięęęęęękuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - wykrzyknęłam i pobiegłam na dwór. Zamknęłam za sobą drzwi i krzyknęłam na całą Kanadę ,, Udało się !&amp;nbsp; !&amp;nbsp; !&amp;nbsp; ,, . Justin sam grał w kosza, ale jak mnie usłyszał to podbiegł do mnie, chwycił za rękę i ,,wleciał,, do mojego domu jak poparzony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Dziękuję państwu ! Spokojnie , nie będziemy spać razem w łóżku - ,,powiedział,, a raczej krzyknął z radości. Uścisnął dłoń mojego taty i pocałował dłoń mojej mamy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Justin, wierzymy Ci i prosimy nie spieprz tego .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Nie spieprzę , nie mogę. Caroline to mój największy skarb.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Po tej całej ,,pogawędce ,, zebraliśmy się na dwór , aby pograć w kosza.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Byłem MEGA szczęśliwy. Będę mieszkać z Caroline w jednym pokoju !&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; -Pamiętaj , nie umiem grać - powiedziała cwaniacko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;-A ty pamiętaj, że później idziemy na rehabilitacje . Twoja noga nie jest jeszcze zdrowa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Bla, bla, bla . Gramy, czy nie ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; -Gramy, gramy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;PO CHWILI&amp;nbsp; :&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Faul, faul ! -krzyczała , śmiejąc się. - Musisz odnieść karę- powiedziała.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Może być taka ?&lt;br /&gt;Objąłem ją przyciągając do siebie mocno. Ręką gładziłem jej policzek. Powoli zbliżyłem się do jej ust. Po chwili złączyliśmy się w jednym, długim pocałunku.&lt;br /&gt;-Caroline ! - oderwałem się od niej.&lt;br /&gt;-Co? Nie podoba się ? - zapytała zdziwiona .&lt;br /&gt;-Żartujesz sobie ? Musimy lecieć na rehabilitacje.&lt;br /&gt;-Jak mnie raz nie będzie , to się nic nie stanie.&lt;br /&gt;-Caroline. Chodzi o Twoje zdrowie, idziesz i koniec - odpowiedziałem stanowczo.&lt;br /&gt;-Yyy... no dobra - powiedziała z grymasem i dodała : -Jaki kwas -ale ściszając ton swojego głosu. Przy okazji zauważyłem , że kuleje .&lt;br /&gt;-Młoda....&lt;br /&gt;********************************************************************************&lt;br /&gt;Dziękuję za te 6 komentarzy dodanych do ostatniego posta. Pozdrawiam wszystkich :* Fanów oraz anty fanów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-404481083396814959?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/404481083396814959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-21-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/404481083396814959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/404481083396814959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-21-cz-1.html' title='Rozdział 21 cz. 1'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-5992386297752031919</id><published>2011-06-18T10:28:00.000-07:00</published><updated>2011-06-18T10:28:29.746-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 20 - Urodziny Caroline</title><content type='html'>Zadzwoniłem do jej drzwi, a ona stanęła w progu.&lt;br /&gt;-Gotowa ?&lt;br /&gt;-Boje się....&lt;br /&gt;-Przecież będę tam z tobą. Kochanie to tylko rehabilitacje, nie dramatyzuj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądała tak słodko, miała na sobie przewiewną fioletową sukienkę i czarne sandały.&lt;br /&gt;Udaliśmy się do szpitala. Biedna Caroline, nawet w swoje urodziny musiała ciężko ćwiczyć. Po godzinnym wysiłku Caroline, udaliśmy się do parku. Musiałem ja jakoś zmylić , bo mama napisała mi esa, że jeszcze nie wszystko gotowe.Chodziliśmy tam i z powrotem po parku.&lt;br /&gt;-Długo jeszcze ? Noga mnie już boli.&lt;br /&gt;-Bądź cierpliwa - zasłoniłem jej oczy chustką i prowadziłem ją do miejsca gdzie miała odbyć się ta cała impreza- niespodzianka.&lt;br /&gt;-Gdzie mnie prowadzisz ? I w ogóle po co zasłoniłeś mi oczy ?&lt;br /&gt;-Zobaczysz.................&amp;nbsp;&amp;nbsp; ,a teraz nie marudź , tylko idź !&lt;br /&gt;Gdy doszliśmy na miejsce Caroline ciągle pytała czy może zdjąć chustkę , na co ja ciągle zaprzeczałem. Gdy weszliśmy na salę , zagasiliśmy światło , zdjąłem jej chustkę. Wyczułem , że się bała. Nagle Rayan zapalił światło i wszyscy krzyknęli :&lt;br /&gt;-Wszystkiego najlepszego !&lt;br /&gt;Podszedłem do nie i szepnąłem jej na uch parę słówek na temat tego jak baaardzo ją kocham . A ta tak nad zwyczajniej się rozpłakała.&lt;br /&gt;-Ej , mała co się dzieje ?&lt;br /&gt;-Nic , po prostu nie umiem opisać jak bardzo się cieszę z tego co dla mnie zrobiliscie - powiedziała ze wzruszenia.&lt;br /&gt;Gdy impreza się rozkręciła poprosiłem moją małą aby ze mną zatańczyła. Chciałem aby ta noc trwała wiecznie. Ciągle czuć ją w swoich ramionach, czuć zapach jej perfum , przez które zapominałem o całym świecie i składać bez ustanku&amp;nbsp; pocałunki na jej ustach.&lt;br /&gt;-Dziękuję - szepnęła mi do ucha i oparła głowę na moim ramieniu.&lt;br /&gt;Gdy wszyscy już chcieli iść to Caroline powiedziała , że jeszcze chce zobaczyć przy wszystkich prezenty i podziękować im osobiście. Przypadkowo do jej rąk natrafiło się moje pudełko z łańcuszkami i kolażem z naszymi zdjęciami.&lt;br /&gt;-Jakie to piękne ! - od razu założyliśmy łańcuszki . Ale najbardziej wzruszyły ją nasze zdjęcia. Ciągle gadała , że ona nie potrafiła by utrzymać w sekrecie tak duuużego prezentu i w ogóle.&lt;br /&gt;-Kocham Cię - powiedziała i przyssała się do mnie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Było tak cudownie. On jest cudowny, prezenty są cudowne, wszystko jest cudowne ! Kocham go !&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&lt;br /&gt;Gdy wszystko było posprzątane Justin znowu się do mnie ,,dobierał,, .&lt;br /&gt;-Justin.. , jeszcze za wcześnie.&lt;br /&gt;-Przepraszam. No ale sama wiesz teraz moje ciało szaleje i nie umiem się powstrzymać, aby Cię ,,spróbować,,.&lt;br /&gt;-Wiem Justin, wiem. Jakoś przez to przejdziemy.&lt;br /&gt;-Caroline ? -zapytał.&lt;br /&gt;-Tak ? &lt;br /&gt;-Czy mogłabyś coś dla mnie zrobić ?&lt;br /&gt;-Zamieniam sie w słuch.&lt;br /&gt;-Czy , czy ty chciałabyś......ze mną .... no ze mną zamieszkać ?&lt;br /&gt;-Uwierz mi, bardzo bym chciała , ale muszę porozmawiać z rodzicami i w ogóle.&lt;br /&gt;-Rozumiem. Jeżeli chcesz, możemy pogadać z nimi jutro. Co ty na to ?&lt;br /&gt;-Świetny pomysł.&lt;br /&gt;-To dobrej nocy pa , kocham Cię.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też - powiedział i odprowadził mnie wzrokiem do drzwi mojego domu.&lt;br /&gt;*******************************************************************************&lt;br /&gt;Proszę bardzo ! Mam nadzieję , że się spodobał dziękuję, za ostatnio dodane komentarze. Pozdrawiam i całuję Was ! Do następnego !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-5992386297752031919?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/5992386297752031919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-20-urodziny-caroline.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5992386297752031919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5992386297752031919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-20-urodziny-caroline.html' title='Rozdział 20 - Urodziny Caroline'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7000990415965672729</id><published>2011-06-16T13:31:00.000-07:00</published><updated>2011-06-16T13:31:55.967-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 19</title><content type='html'>Proszę czytać przy : http://www.youtube.com/watch?v=QTXauxnwi_8&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy po całej wycieńczającej nocy,&amp;nbsp; przez którą nie zmrużyłem oka , obudziłem się . A Caroline wtuliła się we mnie i zaczęła przepraszać. Łzy spływały mi po policzkach ze szczęścia, że w końcu się obudziła.&lt;br /&gt;-Justin to moja wina, gdyby nie moja samolu.....&lt;br /&gt;-Caroline , to nie twoja wina - musiałem jej przerwać , bo nie umiałem wytrzymać , gdy opowiadała te bzdury.&lt;br /&gt;-Właśnie, że moja- nie dawała za wygraną.&lt;br /&gt;-Ci....- przysunąłem palec do jej ust. - Nic nie mów- i musnąłem lekko kąciki jej ust. Już od razu wydawała się bardziej ,,żywa,,. Po chwili do sali wszedł lekarz.&lt;br /&gt;-Mam dobre wiadomości , już jutro zostanie pani wypisana, ale przez dwa tygodnie będzie pani musiała chodzić na rehabilitacje. To wszystko, do widzenia.&lt;br /&gt;-Dziękujemy, do widzenia - odpowiedzieliśmy równocześnie.&lt;br /&gt;-Justin ?&lt;br /&gt;-Tak myszko ?&lt;br /&gt;-Czy ty będziesz chodził ze mną na te całe re..coś tam ?&lt;br /&gt;- Rehabilitacje. Oczywiście przecież nie ma innej opcji, nie pozwolę abyś została z tym wszystkim sama. A teraz muszę lecieć zadzwonić&amp;nbsp; do Scootera, że biorę miesiąc ,,urlopu,,. Będę później. Pa, kocham Cię - i pocałowałem ją w czoło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wszystko było załatwione musiałem się zastanowić nad prezentem, ponieważ zbliżały się urodziny mojego skarba. Postanowiłem pojechać do Jubilera i zamówić 2 łańcuszki z połówkami serc na których będą widnieć nasze imiona. Jeszcze wystarczyło kupić BIG antyramę i wywołać nasze wspólne zdjęcia. Wszystko było gotowe ( po części , bo łańcuszki gotowe będą jutro ) .&lt;br /&gt;-Mamo jesteś pewna, że ten prezent jej się spodoba?&lt;br /&gt;-Na pewno ! Czuję to we krwi.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję. Dobra to ja spadam do Caroline , pa , Kocham Cię !&lt;br /&gt;-Nie jesteś głodny?!- zapytała.&lt;br /&gt;-Zjem na mieście !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nie było go dość długo , zaczynałam się martwić. Wyciągnęłam telefon z pod poduszki, ale ledwo co wykręciłam numer do Justina, to ten już stał w drzwiach.&lt;br /&gt;-Hej kotku. Jak samopoczucie ? - zapytał z troską.&lt;br /&gt;-O wiele lepiej. Tylko marzy mi się długa i gorąca kąpiel.&lt;br /&gt;-No właśnie ja w tej sprawie....&lt;br /&gt;-Coś się stało ? - zapytała.&lt;br /&gt;-Nie, nic się nie stało, wręcz przeciwnie. Rozmawiałem z lekarzem i wypuszczą Cię dzisiaj za godzinę.&lt;br /&gt;-Dziękuje Ci. A mógłbyś spakować moje rzeczy?&lt;br /&gt;-Z miłą chęcią. A prawie zapomniałem. Masz pozdrowienia od Ushera.&lt;br /&gt;-Dziękuje bardzo.&lt;br /&gt;Pakował mnie z takim zapałem , że już po 2 min. byłam gotowa ( pomińmy fakt, że ciuchów nie poskładał tylko wrzucił tak jak leci ). Jeszcze tylko czekaliśmy na wypis. Po powrocie do mojego domu , umyłam się i poszłam spać, a Justin wrócił do siebie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wszystko było przygotowane : łańcuszki i zdjęcia . Od razu po rehabilitacjach szykuje się impreza - niespodzianka. Wszystko musie się udać. A teraz do łóżka , bo jutro WIELKI dzień.&lt;br /&gt;************************************************************************&lt;br /&gt;Jest ! Wyrobiłam się dzisiaj ! O mało co się nie popłakałam widząc prawie 1,600 wejść ! Tylko trochę mi się żal zrobiło, bo do 18 posta 0 komentarzy,ludziska co z Wami ! Ale mam nadzieję , że tym to nadrobicie . Dziękuje do następnego !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7000990415965672729?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7000990415965672729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-19.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7000990415965672729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7000990415965672729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-19.html' title='Rozdział 19'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-268349849358699255</id><published>2011-06-15T23:26:00.000-07:00</published><updated>2011-06-15T23:26:13.593-07:00</updated><title type='text'>Od autorek</title><content type='html'>Wiem , że już chcecie 19 rozdział ale nie mamy kiedy go pisać więc prosimy o cierpliwość ; )&amp;nbsp; Martyna z pewnością DZISIAJ napisze ten rozdział . Głosujcie w ankiecie ; *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za utrudnienia przepraszamy .&lt;br /&gt;Autorki ;*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-268349849358699255?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/268349849358699255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/od-autorek_15.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/268349849358699255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/268349849358699255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/od-autorek_15.html' title='Od autorek'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-356740425949213255</id><published>2011-06-10T00:27:00.000-07:00</published><updated>2011-06-10T00:27:34.158-07:00</updated><title type='text'>Dla Martyny ! ;*</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Ech .... Ja też Cię przepraszam ;***&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Debilne gimnazjum :/&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;lt;&amp;nbsp; 333333&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;Karolina ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-356740425949213255?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/356740425949213255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/dla-martyny.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/356740425949213255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/356740425949213255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/dla-martyny.html' title='Dla Martyny ! ;*'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-807579185568539732</id><published>2011-06-09T11:11:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T11:11:26.220-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 18</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Caroline&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wkurzona , pakowałam do walizki wszystko co się dało. Pojechałam taxówką na lotnisko wykupiłam bilety do Kanady i czekałam na samolot.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Dzwoniłem ciągle do niej , ona nie odbierała tego cholernego telefonu ! Gdy w hotelu przyciągnęły mnie&amp;nbsp;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;wiadomości w TV zacząłem mieć wątpliwości :&lt;br /&gt;-Przed chwilą rozbił się samolot lecący do Kanady. Jedna osoba nie żyje ! Reszta została przewieziona do pobliskiego szpitala w Kanadzie.&lt;br /&gt;-Cholera ! - krzyknąłem. Jak najszybciej spakowałem swoje rzeczy i ze strachem poleciałem prywatnym samolotem do szpitala.&amp;nbsp; Zapytałem pielęgniarkę o salę i już siedziałem obok niej.&lt;br /&gt;-To nie Caroline ! - krzyknąłem i ruszyłem w ,,pogoń,, za poszukiwaniem sali , w której mogłaby leżeć moja ukochana. Szukałem i nigdzie jej nie było obszedłem całe piętro ze 5 raz , ale nic ! Powoli zaczynałem się zastanawiać o jednej martwiej osobie, o której mówił prezenter w telewizji. Gdy nagle moje myśli ktoś przerwał:&lt;br /&gt;-Czy mogę w czymś pomóc ? - zapytał lekarz.&lt;br /&gt;-Tak, szukam Caroline Jons.&lt;br /&gt;-Ma teraz operację nogi, która jest poważnie złamana, proszę poczekać w kawiarence, to może trochę potrwać.&lt;br /&gt;Siedziałem na krześle, na którym nie mogłem wytrzymać . Chodziłem po korytarzu tam i z powrotem, ciągle spoglądając na zegarek.Po jakiś 2 godzinach wyszedł lekarz:&lt;br /&gt;-I co z nią?- zapytałem zdenerwowany.&lt;br /&gt;-Operacja się udała. Pacjentka jest teraz po narkozie więc trochę potrwa , aż się obudzi. Jeżeli pan zechce może pan do niej iść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżała jak trup. Była cała sina i blada. Usiadłem obok niej i chwyciłem za rękę. Zacząłem przepraszać ją , obwiniać samego siebie i zamiast przecinków , używałem przekleństw w słowach.&lt;br /&gt;Dlaczego ja byłem taki dupkiem ?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-807579185568539732?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/807579185568539732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-18.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/807579185568539732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/807579185568539732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-18.html' title='Rozdział 18'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-1554368168148953838</id><published>2011-06-09T10:36:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T10:36:34.272-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 17</title><content type='html'>Gdy chciałam się obrócić&amp;nbsp; na drugi bok , coś zaszeleściło mi przy uchu. Otworzyłam oczy i ukazała mi się biała karteczka:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czekam na dole&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: large;"&gt;Justin&lt;/span&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wzięłam szybki prysznic, ogarnęłam się i zaszłam na dół.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Zabieram Cię na śniadanie i wycieczkę po Warszawie. A tak poza tym to, hej - musnął delikatnie kącik moich ust.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;-Mm.. ten dzień zapowiada się bardzo ciekawie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Złączyliśmy&amp;nbsp; swoje ręce &lt;/span&gt;i ruszyliśmy w kierunku restauracji.&lt;br /&gt;W parku usiedliśmy na ławce, którą otoczyło mnóstwo fanek, które pieprzyły coś po polsku.&lt;br /&gt;-Zrobię Ci kilka zdjęć. Mogę ? - zapytał.&lt;br /&gt;-Justin, po co Ci tyle moich zdjęć ? Robiłeś mi je też na imprezie.&lt;br /&gt;-A co w tym dziwnego? Jesteś moją dziewczyną, chcę mieć twoje zdjęcia.&lt;br /&gt;-No dobrze, ale chcę też aby były one wspólne.&lt;br /&gt;-Niech Ci będzie...&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wyciągnąłem aparat i zacząłem ,,bawić,, się w fotografa. Ona była taka piękna.Wychodziła na tych zdjęciach jak modelka, mogła by nią zostać, ale nie pozwoliłbym aby została wygładzona na śmierć.&lt;br /&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;Poszliśmy do skateparku , po pierwsze nie było tam tłumów, a po drugie już dawno nie jeździłem.&lt;br /&gt;-Umiesz jeździć ? - zapytałem Caroline.&lt;br /&gt;-Nie za bardzo...&lt;br /&gt;-Pokaż co umiesz - jeździła jak zawodowiec. Po kilku minutach popisów Caroline do skateparku zeszedł się tłum facetów, którzy z zachwytem oglądali jak robi różne triki z deską. Gwizdali na nią, a ja siedziałem na ławce patrząc na nią.&lt;br /&gt;Po chwili podeszła do mnie, usiadła mi na kolanach i zaczęła mnie całować.&lt;br /&gt;-Co ty wyrabiasz ? - zapytałem zdziwiony.&lt;br /&gt;-Całuję swojego chłopaka.&lt;br /&gt;-Idź sobie całować twoich ,,fanów,,.&lt;br /&gt;-Justin, przestań ! Ty jesteś moim fanem !&lt;br /&gt;-Chyba już nie ! - krzyknąłem, a ona pobiegła w stronę hotelu. Chyba płakała....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*******************************************************************************&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Karolina przepraszam Cię !&amp;nbsp; To wszystko stało się tak szybko .... i wszystko przez to pie*dolone gimnazjum !&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ludzie kochamy Was za to , że z nami jesteście od samego początku, aż do teraz :*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Chyba tylko dzięki Wam teraz staramy się pogodzić .&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do następnego ! :*&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-1554368168148953838?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/1554368168148953838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-17.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1554368168148953838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1554368168148953838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-17.html' title='Rozdział 17'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6612350568377558370</id><published>2011-06-09T08:42:00.000-07:00</published><updated>2011-06-09T08:55:16.256-07:00</updated><title type='text'>Od autorek ....</title><content type='html'>Ciągle naciskacie na nas , byśmy dodawały kolejne rozdziały . Oczywiście cieszymy się , że blog wam się podoba ale zrozumcie nas ....&amp;nbsp; Jest koniec roku szkolnego i nie mamy zbytnio czasu . Przed nami gimnazjum ... chyba się pokłóciłyśmy ; (&amp;nbsp;&amp;nbsp; No więc rozdziały będą się z odstępami czasu .&lt;br /&gt;PS . Jeśli ktoś chce być informowany o nowych rozdziałach , podajcie w komentarzach swoje gg&amp;nbsp; . : )&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Karolina &amp;lt; 33&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6612350568377558370?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6612350568377558370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/od-autorek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6612350568377558370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6612350568377558370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/od-autorek.html' title='Od autorek ....'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-766039619683112388</id><published>2011-06-06T09:31:00.000-07:00</published><updated>2011-06-06T09:31:33.402-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 16</title><content type='html'>Ktoś zapukał do drzwi.&lt;br /&gt;-Proszę - oznajmiłam.&lt;br /&gt;-Witam panienkę - powiedział Justin , naśladując głos Ushera.&lt;br /&gt;-Ha Ha . Co byś chciał ? - zapytałam.&lt;br /&gt;-Tak jakoś smutno i nudno w tym moim pokoju. I boję się byc sam - powiedział to tak....prawdziwie.&lt;br /&gt;-No dobra... możesz zostać. Ale masz się ,,godnie,, zachowywać.&lt;br /&gt;-Dziękuję Ci najdroższa. Pooglądamy jakieś filmy ? Eurotrpi na przykład ? - zapytał unosząc zabawnie brwi w górę i dół.&lt;br /&gt;-Justin co się stało ? Chcesz oglądać zboczone filmy, przeżyć jak najszybciej swój pierwszy raz . Ogółem , coraz bardziej się zmieniasz. Bądź sobą, takiego Cię kocham .&lt;br /&gt;-Spróbuję. No dobra, chodźmy spać .&lt;br /&gt;Do pokoju wszedł Usher :&lt;br /&gt;-Młody do siebie, już. Mówiłem , macie zakaz spania w jednym łóżku, jasne?&lt;br /&gt;-Usheeeeeeeeer - przeciągnął Justin.&lt;br /&gt;-No proszę Cię, jeden jedyny raz- prosiłam, wręcz błagałam go.&lt;br /&gt;-Nie i już . Justin do pokoju.&lt;br /&gt;-Pa myszko, napiszę- musną moje usta, a jego oddech otulił moją szyję i po moich plecach przeszedł miły dreszczyk. Odszedł wraz z Usherem z bardzo kwaśną miną. Położyłam się i odczytałam sms od JB:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Już tęsknię. Do jutra; Kocham Cię :*&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odpisałam:&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Ja tęsknię bardziej . Dobranoc i Kocham :*&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: x-large;"&gt;*&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: x-large;"&gt;*&amp;nbsp; * &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie umiałyśmy się doczekać następnego więc proszę ! Licznik osiągnął ponad 1000. I to wszystko dzięki Wam !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy, całujemy i kochamy Was. Do następnego !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-766039619683112388?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/766039619683112388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-16.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/766039619683112388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/766039619683112388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-16.html' title='Rozdział 16'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-5298282619826246130</id><published>2011-06-06T09:04:00.000-07:00</published><updated>2011-06-06T09:45:25.239-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 15 cz. 2</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Szaleję za nim. Nagle podeszła do mnie&lt;b&gt; &lt;/b&gt;jakaś dziwaczna, podejrzana fanka Justina. Uśmiechnęłam się do niej, myśląc, że oczekuję coś ode mnie. A ona wzięła, odepchnęła mnie i przyssała się&amp;nbsp; do Justina.On zaś wziął ją odepchnął od siebie i podszedł do mnie.&lt;br /&gt;-K*rwa patrz co zrobiłaś su*o ! - krzyknął do niej Justin.&lt;br /&gt;-Daj spokój nic mi nie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wylądowaliśmy. Polska wita!&lt;br /&gt;- Boziu ile tych fanek! Boję się... - powiedziałam.&lt;br /&gt;- Będzie dobrze - powtarzał ciągle Justin.&lt;br /&gt;Na miejscu był już Scooter, Usher, Sean Kingston i Jaden Smith.&lt;br /&gt;- Obyś miał rację - powiedziałam wtulając się do niego.&lt;br /&gt;- Hej kochani, jak leci!?- krzyknął Justin.&lt;br /&gt;Wszystkie fanki piszczały, że aż mnie na samą myśl o tym bolało gardło. Nagle jakaś debilka podbiegła do nas i chciała mnie uderzyć, ale Justin stanął przede mną i nieźle oberwał. Wsiedliśmy do limuzyny. Kilka minut później byliśmy na miejscu. Weszliśmy do budynku&lt;br /&gt;- Justin, eh... Niepotrzebnie tu przyjechałam. Teraz będzie mnóstwo takich wpadek. Jeszcze przeze mnie dostałeś w twarz. Przepraszam.&lt;br /&gt;- Nie ma za co. Damy radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Chcę już wracać do Kanady. "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej". Te fanki są normalnie nienormalnie. Nie pozwolę żeby ktoś bił moją dziewczynę! Wszedłem na scenę. &lt;br /&gt;- Na początek chce powiedzieć,&amp;nbsp; że byłyście bardzo niemiłe dla mojej dziewczyny. Kocham Caroline i nie zostawię jej dla innej dziewczyny i zawsze stanę w jej obronie. Jeśli jeszcze raz coś takiego się powtórzy - zawieszam karierę. Więc same zdecydujcie co wolicie. A teraz chwila przerwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;On jest kochany. Żaden chłopak nie stanął w mojej obronie. Przybiegł do mnie, pocałował i fruu na scenę.&amp;nbsp;&lt;b&gt; Plan piosenek&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Down to Earth&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Eenie Meenie + Sean Kingston&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Love Me&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Never say Never + Jaden Smith&lt;/li&gt;&lt;li&gt;One Time + Usher&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;Runaway Love&lt;/li&gt;&lt;li&gt;U Smile&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pray&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Somebody to Love&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stuck in the Moment&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Baby + Ludacris&lt;/li&gt;&lt;li&gt;One Less Loney Girl&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Do ostatniej piosenki miał zabrać jakąś dziewczynę z widowni. Starałam się nie być zazdrosna. Po "Pray" przybiegł do mnie, czekałam i oglądałam koncert zza kulis.&lt;br /&gt;- Jesteś świetny - powiedziałam mu.&lt;br /&gt;- Gardło mi wysiada - zrobił tak smutną minę, że zachciało mi się płakać.&lt;br /&gt;- Bo dajesz z siebie wszystko, przystopuj. - powiedziałam - Dobra, co tu dużo gadać, przystopuj.&lt;br /&gt;- Kocham Cię, Caroline. - dał mi buziaka i już był na scenie&lt;br /&gt;Nadchodziła piosenka "One Less Only Girl" Justin według "regulaminu " wziął z widowni jedną dziewczynę i :&lt;br /&gt;- Caroline, chodź tutaj! Ta piosenka jest dla Ciebie. Kocham Cię! - krzyknął&lt;br /&gt;Weszłam na scenę i siadłam na specjalnym krzesełku. Justin wręczył kwiaty tej drugiej dziewczynie, ale nie pominął mnie.&lt;br /&gt;- Moje ulubione, dziękuję - pocałowałam go w policzek. Po zakończeniu koncertu Justin wpił się w moje usta&lt;br /&gt;- Justin, co my robimy? - zapytałam.&lt;br /&gt;- Całujemy się i nic więcej - powiedział speszony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciliśmy do hotelu. Miałam osobny pokój, na przeciw Justina. Wzięłam prysznic i przebrałam się w fioletową pidżamę i usiadłam w łóżku oglądając TV.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&amp;nbsp; *&amp;nbsp; *&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kochani macie wasz 15 , za którym dzień w dzień Nas "prześladowaliście'" .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Obiecujemy , że następny będzie szybko :* Może jeszcze dziś .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do następnego !&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-5298282619826246130?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/5298282619826246130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-15-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5298282619826246130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/5298282619826246130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/06/rozdzia-15-cz-2.html' title='Rozdział 15 cz. 2'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7959534957475906982</id><published>2011-05-26T05:21:00.000-07:00</published><updated>2011-05-26T05:21:02.167-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 15 część 1</title><content type='html'>&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tak słodko spała, a ja musiałem ja obudzić;/&lt;br /&gt;-Caroline!-wołałem-Obudź się.&lt;br /&gt;-Co? kto?gdzie?-zapytała budząc się.&lt;br /&gt;-Chodź na śniadanie.Wyjeżdżamy za 2h. Słodko spałaś. Mam zaczekać na ciebie?-&lt;br /&gt;zapytałemmyśląc o wczorajszym pocałunku z nią.&lt;br /&gt;-Zejdę sama-powiedziała zagryzając słodko dolną wargę- Kocham cię, pamiętaj ;*&lt;br /&gt;Poszedłem do kuchni usiadłem i myślałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wciąż  myślałąm o wczorajszym, niebiańskim pocałunku z Justinem. Poszłam do  łazienki umyłam się, ubrałam i zeszłam do kuchni ; usiadłam koło  Justina.&lt;br /&gt;-Ciągle myślę o wczorajszym pocałunku. Całowaliśmy się nieraz, ale ten pocałunek... tego się nie da opisać.Czujesz to samo?-zapytałam go zerkając na jego cudowną klatę.&lt;br /&gt;-Tak.  Ciągle o tym myślę, tylko to jest w mojej głowie. Obiecuję,że to  powtórzymy dzisiaj choćby w samolocie. Ale...trochę się tego  wstydzę...ale boję się latać samolotem-powiedział opuszczając głowę na  dół.&lt;br /&gt;-Ej, ja tez się boję, ale wiem, że jak cię przytulę wszystko minie. Zaufaj mi.&lt;br /&gt;-Jesteś aniołem, nie człowiekiem i to moim aniołem. Chodźmy już do limuzyny, walizki już spakowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam  pożegnać się z rodzicami. Wsiedliśmy do samolotu. Justin ciągle mnie  zabawiał. Raz parodiował Lady Gagę, raz Selenę Gomez a raz Miley Cyrus.  Wyciągnął z walizki swoje bokserki i śpiewał:&lt;br /&gt;-Majteczki w kropeczki łohohohohhoho, niebieski staniczek łohohohhoho :D&lt;br /&gt;-Lol, Justin wymiatasz i za to cię kocham debilu:P&lt;br /&gt;-A  tak na poważnie... w samolocie nikt nie może nas rozpoznać. Jeśli  zobaczą nas moje fanki będzie koniec, będą prosić o autografy, buziaki,  uśmiech, piosenkę....One są nienormalne. Więc proszę uważaj.&lt;br /&gt;-Dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyciągłam  arafatkę i założyłam ją Justinowi. Później fioletowa czapka z daszkiem i  kaptur na głowę. A dodatkiem były kujonki z białymi oprawkami. Ja  założyłam chustkę, kapelusz;okulary "muchy".Zajęliśmy miejsca w  samolocie. Ja siedziałam przy oknie. Justin oparł głowę o moje ramię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Spać mi się chce-powiedział&lt;br /&gt;-To śpij. Czeka nas 7h lotu. Dobranoc, kocham cię.&lt;br /&gt;Zasnął a ja pilnowałam, żeby nikt nic nie ukradł albo żeby nas nie rozpoznano. Obudził się po 1,5h&lt;br /&gt;-Cześć słonko. Prześpij się teraz ty. Należy ci się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Położyła  mi głowę na kolanach. Głaskałem jej policzki, bawiłem się jej włosami  aż zasnęła. Ona ma w sobie to coś...włączyłem MP4 i czekałem aż się  obudzi by móc pocałować ją tak jak wczoraj.&lt;br /&gt;1h później&lt;br /&gt;-No nareszcie. Mieliśmy powtórzyć to co było wczoraj...tak tylko mówię&lt;br /&gt;-Przepraszam Justin nie mam ochoty na całowanie.&lt;br /&gt;-Ciii...!!!- wołałem&lt;br /&gt;-O co ci chodzi Justin?-zapytała.&lt;br /&gt;-No i pięknie, Teraz te fanki nie dadzą nam spokoju.&lt;br /&gt;-Przepraszam to niechcący.&lt;br /&gt;-To Justin Bieber ...!!!!!Aaaa-krzyczały i piszczały tak głośno, że własnych myśli nie słyszałem.&lt;br /&gt;-Dajcie mi święty spokój. Poza koncertami chcę odrobiny prywatności.&lt;br /&gt;-nawet nie dacie się spokojnie całować. To teraz patrzcie-weszła mi w słowo ale to nawet dobrze...&lt;br /&gt;Zbliżyła swe słodkie usta do moich. Musnęła je a później całowaliśmy się zapominając o Bożym Świecie. Dodała język i po chwili zrobiło sie gorąco, że fanki gotowały się z zazdrości.&lt;br /&gt;-Jesteś cudowna-znów ja pocałowałem.&lt;br /&gt;-Wiem, wiem- zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Jestem twoją największą fanką ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; ***********************************************&lt;br /&gt;Fani naszego bloga UWAGA!!! pewne osoby z naszej szkoły piszą bardzo podobna książkę do naszej...&lt;br /&gt;;/// Może sie okazać , że założą również bloga!!! &lt;br /&gt;Więc... chcieliśmy was ostrzec... i prosić o nie dodawanie komentarzy na ich blogu... jeśli taki stworzą..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy nadzieję że nasz rozdział nam sie spodobał :D pozdrawiamy :*******&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7959534957475906982?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7959534957475906982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-15-czesc-1.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7959534957475906982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7959534957475906982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-15-czesc-1.html' title='Rozdział 15 część 1'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7330173971551657064</id><published>2011-05-23T10:11:00.000-07:00</published><updated>2011-05-23T10:11:50.285-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 14</title><content type='html'>Przyszedł do mnie z jakimiś tabletkami .&lt;br /&gt;- Fuj , ochyda ! - krzyknęłam po łyknięciu jednej z nich&lt;br /&gt;- Pij .. wiem , że są niedobre ale musisz wypić .&lt;br /&gt;- Justin , dziękuję ci ale jest już późno . Muszę wracać do domu .&lt;br /&gt;- Jutro niedziela , do szkoły nie idziemy . Zadzwonię do twoich rodziców i będziesz spać u mnie .&lt;br /&gt;- A ty , gdzie będziesz spał ? - zapytałam go - Chyba nie chcesz spać w jednym łóżku ? - zatkało mnie .&lt;br /&gt;- Jeśli nie chcesz to powiedz , będę spał na ziemi .&lt;br /&gt;- Taka noc może się już nie powtórzyć , więc ok możemy spać w jednym łóżku , ale nic więcej - na wszelki wypadek ostrzegłam go.&lt;br /&gt;- Przecież wiem !&lt;br /&gt;Pościelił łóżko i położył się obok mnie . Objął i zapytał :&lt;br /&gt;- Dalej cię ten brzuch boli ? Martwię się .&lt;br /&gt;- No już trochę mniej ... - pocałowałam go w policzek i zasnęłam.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;Tak słodko spała . Pocałowałem ją , ale chyba nic nie poczuła .Nie mogłem zasnąć . Myślałem o tym , jak ja jej powiem , że wyjeżdżam na tydzień do Polski . Ona się przecież załamie . Przytuliłem ją z całej siły jaką miałem, o 3.00 nad ranem po dość nudnej imprezie. Myślałem o naszej przyszłości . Odbija mi . Poszedłem spać .&lt;br /&gt;Rano . Wstałem pierwszy . Boziu , gdybyście widzieli ją w takiej słodkiej , krótkiej koszuli nocnej .... mmm....Postanowiłem ją jakoś obudzić . Zaśpiewałem " Baby " a później pogłaskałem po policzku .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;- Dzień dobry Justin - powiedziałam zaspana .&lt;br /&gt;- Dzień dobry śpiąca królewno - odpowiedział z tym swoim słodko-chytrym uśmiechem .&lt;br /&gt;- Ja już pójdę , nie chcę przeszkadzać . Pa&lt;br /&gt;- Masz jeszcze czas . Twoi rodzice pojechali do jakiś znajomych . Dobra zacznę inaczej ..... Jutro wyjeżdżam na tydzień do Polski .Caroline , wiem nasz związek przetrwał bardzo dużo , dlatego chcę żebyś jechała ze mną, rozmawiałem z twoimi rodzicami i zgodzili się. &amp;nbsp;Decyzja należy do ciebie , chcesz jechać czy nie ? - zapytał patrząc na mnie tak poważnym wzrokiem , że aż dreszcze przeszywały mnie od środka .&lt;br /&gt;- Zastanowię się , ok ? Bo ... tam będziesz miał mnóstwo prób a ja będę ci przeszkadzać .Ale też nie wytrzymam bez ciebie , bez twojego pocałunku i dotyku . Więc obiecuję , &amp;nbsp;ze się zastanowię .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Na pewno nie chce jechać i nie wie jak mi to powiedzieć .&lt;br /&gt;Ona wygląda jak anioł , słodki i wrażliwy anioł . Dlaczego ja ją tak kocham ? Miałem kilka dziewczyn i żadnej nie kochałem tak jak jej .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Chcę jechać i to bardzo ! Ale ... sama nie wiem czy to dobry pomysł .&lt;br /&gt;Dlaczego ja go tak kocham ? Miałam kilka chłopaków i żadnego nie kochałam tak jak jego . Chciałam się zgodzić na ten wyjazd , bo tydzień bez Justina to jak rok udręki .Ale z drugiej strony nie jestem gotowa &amp;nbsp;, bo przecież te wszystkie fanki będą zazdrosne . To najważniejsza decyzja , być może w moim życiu .&lt;br /&gt;- Idziemy zrobić śniadanie ? - zapytał Jusitn&lt;br /&gt;- Oczywiście - odpowiedziałam&lt;br /&gt;- Justin ?&lt;br /&gt;- Słucham....&lt;br /&gt;- Chciałabym porozmawiać z Tobą na temat Twojego koncertu w Polsce..&lt;br /&gt;- Nie chcesz ze mną jechać , tak ? - wszedł mi w słowo.&lt;br /&gt;- Nie, przeciwnie tylko obawiam się tych wszystkich fanek, które moga mi coś zrobić. No bo przecież to one są twoje.&lt;br /&gt;- Kochanie posłuchaj mnie uważnie, ja wiem ,że ty się boisz moich fanek , bo przyznam, że są nieobliczalne.- Ale ja też ma swoich fanów, ale tym najważniejszym jesteś TY. Rozumiesz ? TY jesteś moim największym fanem na zawsze ( forever ! )&lt;br /&gt;- Po takiej ,,przemowie,, przekonałeś mnie - ze łzami w oczach powiedziałam mu - Kocham Cię Justin.&lt;br /&gt;- Ja Ciebie też moja fanko !&lt;br /&gt;I wtedy nasze usta się spotkały. &amp;nbsp;Najpierw musnął lekko kąciki moich ust, a po chwili nasze języki błądziły po podniebieniach. Moje serce waliło tak szybko, że oddychanie sprawiało mi trudność. To było dziwne, ponieważ nie był to mój pierwszy pocałunek z Justinem. Ale ten kiss był inny, bardziej czuły, niewinny, ale z wielkimi emocjami.&lt;br /&gt;- To co, idziemy do Ciebie spakować się ? - zapytał Justin.&lt;br /&gt;- Oczywiście, ale najpierw spakujemy Ciebie.&lt;br /&gt;Justin spakował prę bluzek, bieliznę, żele pod prysznic, szczoteczkę, swoją ulubioną czapkę, buty. Niby nic, ale tak na prawdę uzbierały się 2 walizki&lt;br /&gt;- Ty masz więcej bagażów niż przeciętna kobieta. - powiedziałam ze zmęczeniem.&lt;br /&gt;- Jakoś muszę wyglądać spędzając 24h przez cały tydzień z moją fanką. - i znów ,,eksponował,, &amp;nbsp;ten jego cwaniacki uśmiech, który tak bardzo kochałam.&lt;br /&gt;- Ok, niech Ci &amp;nbsp;będzie. To co, idziemy teraz do mnie ? - zapytałam.&lt;br /&gt;Spacer do mojego domu odbyliśmy w ciszy. Ale w domu Justin był ,,rozbrykany,, , że tak to ujmę. Wyjęłam pierwszą lepszą walizkę i zaczęłam od rzeczy największych. Buty, bluzki, bluzy, jeansy, rzeczy ,,łazienkowe,, i piżama, no i bielizna.....&lt;br /&gt;-Justin ? Możesz mi podać te skarpetki ?&lt;br /&gt;- Proszę...&lt;br /&gt;- Dziękuję.&lt;br /&gt;Pakując skarpetki chciałam iść po staniki, ale brakowało jednego. obróciłam się do tyłu, a tu.... Justin paraduje po moim pokoju ze założonym stanikiem i moich majtkach, które miał na głowie. A na dodatek śpiewał piosenkę ,, Love me ,,.&lt;br /&gt;- Co ty do cholery wyprawiasz ?!&lt;br /&gt;- Nie widać ? - wystawił jęzor.&lt;br /&gt;- Widać, widać, a teraz pakuj to do walizki i to już !&lt;br /&gt;- Dobra, już się tak nie unoś. -powiedział udając obrażonego.&lt;br /&gt;Już chciał wziąść moje podpaski, ale wyprzedziłam go.&lt;br /&gt;- Ostatni raz mnie pakowałeś.&lt;br /&gt;- Dlaczego ?&lt;br /&gt;- Jeszcze się pytasz ? &amp;nbsp;Jesteś bezczelny.&lt;br /&gt;- Mogę spać u Ciebie ? - zapytał Justin.&lt;br /&gt;- Zastanowię się...Dobra, ale już bez takich numerów, ok ?&lt;br /&gt;- Dobra.&lt;br /&gt;Po kolacji poszliśmy spać, bo przecież jutro dłuuuuga droga przed nami.&lt;br /&gt;- Justin ? - przeciągnęłam lekko .&lt;br /&gt;- Tak ?&lt;br /&gt;- Kochasz mnie ?&lt;br /&gt;- Oczywiście . A teraz idź już spać, dobranoc .&lt;br /&gt;- Dobranoc.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;* * *&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To chyba najdłuższy ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7330173971551657064?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7330173971551657064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-14.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7330173971551657064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7330173971551657064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-14.html' title='Rozdział 14'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-52254318261355225</id><published>2011-05-23T07:36:00.000-07:00</published><updated>2011-05-23T07:36:09.422-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 13</title><content type='html'>... w szafie miałam pełno nowych , zajebistych ciuchów . Założyłam krótkie spodenki i niebieską bluzkę bez ramiączek , do tego moje ulubione sandałki . Pomalowałam tylko rzęsy , bo Justin nie lubi wytapetowanych dziewczyn . Była dopiero 18.00 ale postanowiłam do drzwi . Otworzyła jego mama :&lt;br /&gt;- Dzień dobry jest Justin ? - zapytałam speszona .&lt;br /&gt;- Tak jest u siebie , wejdź .- zaprosiła mnie do środka.&lt;br /&gt;Poszłam do jego pokoju .&lt;br /&gt;- Już jestem - powiedziałam z uśmiechem .&lt;br /&gt;- Ooo cześć - przywitał mnie jakoś przybity .&lt;br /&gt;- Coś się stało ? Justin mów - byłam przestraszona - Przemyślałeś wszystko i zrywasz ze ...&lt;br /&gt;- Nie - przerwał mi - Po prostu szkoda mi Rayana i Chrisa . Bo wiem , że kręciłaś w USA z Rayanem , a Chris się w tobie zabujał . Więc wyobraź sobie jak oni muszą się czuć gdy my się przytulamy , całujemy ...&lt;br /&gt;- Wiem , zauważyłam . Specjalnie zaprosiłam na imprezę Vanessę i Bellę . Poznamy ich ze sobą i może coś z tego będzie . ..&lt;br /&gt;Rozległ się dzwonek do drzwi . Weszły wszystkie zaproszone dziewczyny , później chłopacy . Wszyscy weszliśmy do salonu gdzie odbywać się miała impreza . Usiadłam obok Justina . Byłam taka podekscytowana &amp;nbsp;.. Najpierw pogadałam z Vanessą a później z Bellą .&lt;br /&gt;Bella sama zagadała do Chrisa i po chwili gadali już sami w innym pokoju . Vanessie i Rayanowi zajęło to trochę więcej czasu ale też załapali wspólny język . Max rozmawiał o czymś z Alexis , Elena tańczyła z Damonem .&lt;br /&gt;- Co robimy ? - zapytałam znudzona&lt;br /&gt;- Chodź do mojego pokoju . Zrobię ci kilka zdjęć .&lt;br /&gt;- Po co ci moje zdjęcia ? - byłam trochę zdziwiona .&lt;br /&gt;- Potrzebuję , chodź - pociągnął mnie lekko za rękę - Tutaj i tak nic nie zdziałamy .&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Justina&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Musiałem ją namówić na te zdjęcia bo inaczej nici z prezentu urodzinowego .&lt;br /&gt;- To co ? Zaczynamy od Ciebie , a potem kilka wspólnych fotek ? - zapytałem ruszając brwiami w górę i w dół .&lt;br /&gt;- Dobra rób te zdjęcia i idziemy zrobić coś dobrego .&lt;br /&gt;Ona była taka fotogeniczna , jak anioł zesłany tylko dla mnie - ciągle te słowa chodziły po moich myślach .&lt;br /&gt;- Jeszcze tylko parę wspólnych i dam ci spokój .&lt;br /&gt;- Nareszcie ! - odpowiedziała ze zmęczeniem&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczami Caroline&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;Byłam wykończona tymi zdjęciami , a szczególnie dlatego , że nie znoszę pozować do zdjęć , ale dla Justina wszystko ; )&lt;br /&gt;- A tak apropos , dlaczego potrzebujesz moje zdjęcia ?&lt;br /&gt;- A bo mi się tak chcee &amp;nbsp;- wystawił mi język .&lt;br /&gt;- Kłamiesz !&lt;br /&gt;- A czy ja wyglądam na kogoś kto kłamie ? - zapytał chytrze .&lt;br /&gt;- Ok , niech ci będzie . To co idziemy zrobić spaghetti ? &lt;br /&gt;- Oooooczywiście , ty wiesz co dobre - i zrobił ten jego cwaniacki uśmiech :D&lt;br /&gt;Poszliśmy do kuchni . Wyciągnęłam naczynia i makaron . Nałożyłam Justinowi kilka długich nici makaronu .&lt;br /&gt;- Ślicznie ci w długich włosach - zaśmiałam się&lt;br /&gt;- Śmieeszne , a tobie w krótkich - mówiąc to wziął nożyczki .&lt;br /&gt;Po 20 minutach , spaghetti było skończone . &lt;br /&gt;- Ja pójdę zawołać Vanessę i Rayana a ty nakryj do stołu - powiedziałam .&lt;br /&gt;Złapałam za klamkę do pokoju i zobaczyłam całujące się " papużki nierozłączki " . Szybko pobiegłam po Justina , żeby mu to pokazać .&lt;br /&gt;- Dobrze , że zaprosiliśmy ich tutaj . A tak apropos , dawno się nie całowaliśmy - mówiąc to przybliżał swoje usta do moich .&lt;br /&gt;- Nie teraz ! - odepchnęłam go&lt;br /&gt;Wróciliśmy do stołu wraz z Rayanem i Vanessą . Alexis , Max , Bella , Chris , Elena , Damon już tam byli .&lt;br /&gt;Wszyscy wstali i złapali się za ręce&lt;br /&gt;- Panie , pobłogosław ten sos , makaron , kawałki mięsa oraz mnie i Caroline , bo zrobiliśmy to spaghetti . - Justin zaczął modlitwę . - Amen - zakończył .&lt;br /&gt;- Amen - odpowiedzieli wszyscy chórem .&lt;br /&gt;Wszyscy zajadali a ja straciłam apetyt . Poszłam położyć się do pokoju Justina . Po chwili wszedł do pokoju .&lt;br /&gt;- Co się stało , tak szybko wyszłaś? - zapytał robiąc te swoje słodkie i troskliwe oczy .&lt;br /&gt;- Nie mam apetytu , niedobrze mi , głowa mnie boli , brzuch . Przepraszam , zepsułam ci imprezę . Idź do gości , ja sobie tutaj poleżę . Nie przejmuj się mną .&lt;br /&gt;- Wszyscy już poszli . Biedactwo ty moje . Poczekaj , przyniosę ci jakieś tabletki ...&lt;br /&gt;*******************************************************************&lt;br /&gt;Dodałyśmy w końcu ankietę więc prosimy , głosujcie ! &amp;nbsp;Już więcej niż 600 ludzi weszło na nasz blog !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Komentujcie , jeśli wam się podoba ten rozdział . Pozdrawiamy ;*&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-52254318261355225?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/52254318261355225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-13.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/52254318261355225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/52254318261355225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-13.html' title='Rozdział 13'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-7141250431352537763</id><published>2011-05-23T05:58:00.000-07:00</published><updated>2011-05-23T05:58:18.657-07:00</updated><title type='text'>Od autorek</title><content type='html'>Słyszałyśmy , że są problemy z dodawaniem nazwy w komentarzach . To bardzo proste.&lt;br /&gt;Klikasz : komentarz jako , później wybierasz nazwa/adres URL&amp;nbsp; i wpisujesz swoją nazwę czy imię . Mamy nadzieję , że dalej sobie już poradzicie ; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na naszym blogu została zamieszczona ankieta , możecie głosować . Znajduje się ona po lewym górnym rogu , pod zdjęciem głównym .&lt;br /&gt;Pozdrawiamy :&lt;br /&gt;Autorki ;**&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-7141250431352537763?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/7141250431352537763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/od-autorek.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7141250431352537763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/7141250431352537763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/od-autorek.html' title='Od autorek'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-2314479321638868281</id><published>2011-05-21T13:18:00.000-07:00</published><updated>2011-05-21T13:18:00.937-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 11 i 12</title><content type='html'>Minął miesiąc, a Justin ani drgnął. Po szkole postanowiłam do niego zajrzeć i opowiedzieć co wydarzyło się dziś w szkole:&lt;br /&gt;-Wiesz jaka szkoda, że Cię dziś nie było w szkole...moje przyjaciółki przyjechały mnie &amp;nbsp;odwiedzić . Ale z drugiej strony to dobrze, bo byś je podrywał, a ja byłabym zazdrosna. Rayan zerwał dziś z Caitlin, ale był ,,siwy dym,,.- pocałunkiem zakończyłam nasze spotkanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do domu spotkałam Rayana.&lt;br /&gt;-Hej ! Co tam ?- zapytałam&lt;br /&gt;-Teraz uświadomiłem sobie, że Caitlin to dziwka !&lt;br /&gt;-Współczuję Ci..&lt;br /&gt;-Co tam u Justina ? - zmienił szybko temat.&lt;br /&gt;-Właśnie wracam od niego, ale boję się, że się nie obudzi.&lt;br /&gt;-Bądźmy dobrej myśli, pozdrów go ode mnie. Ja już muszę lecieć, pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ROZDZIAŁ &amp;nbsp;12&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leciał już &amp;nbsp;drugi miesiąc. Była sobota rano więc poszłam odwiedzić Justina. Wchodząc na salę zobaczyłam pościelone łóżko. Wystraszyłam się. Ześlizgnęłam się po ścianie, schowałam twarz w dłonie i płakałam. Po chwili ktoś wszedł do sali :&lt;br /&gt;-Caroline...czemu płaczesz, stało się coś?&lt;br /&gt;-O matko, Justin ! - rzuciłam się mu na szyję - Zobaczyłam puste łóżko..wystraszyłam się. Jeszcze ten wypadek..-mówiłam roztrzęsiona.&lt;br /&gt;-Uspokój się. Nic mi nie jest. Może pójdziemy do Rayana, podobno zerwał z Caitlin ? - mówił tak spokojnie.&lt;br /&gt;-Skąd to wiesz?- zapytałam rozkojarzona.&lt;br /&gt;-Słyszałem Cię jak wszystko mi opowiadałaś. A ten wypadek to nie Twoja wina. To ja Cię przepraszam, bo zrobiłem to dlatego, że chciałem Cię zatrzymać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przytuliłam go, a potem on mnie pocałował. Wtuliłam się w niego i wyszliśmy ze szpitala. Nie obeszło się oczywiście bez paparazzi. W gazetach pisali, że Justin nie żyje i tp prze ze mnie, ale jak zobaczyli nas razem to możliwe, że to zmienią...&lt;br /&gt;-Justin, może zorganizowalibyśmy imprezę? W końcu wyszedłeś ze szpitala, nic Ci nie jest no i.....&lt;br /&gt;-...dalej &amp;nbsp;jesteśmy razem z czego bardzo się cieszę.-Wszedł mi w słowo - A co do imprezy to zgoda zaproszę moich przyjaciół, a ty te swoje przyjaciółki. Przyjdź do mnie dziś o 19:00 ok?&lt;br /&gt;-Dobrze , już się nie umiem doczekać ! - pocałowałam go w policzek i wróciłam do swojego domu.&lt;br /&gt;Czułam się tak...cudownie, te tzw. ,,motylki w brzuchu,,. Gdy otworzyłam moją szafę, aby wymyśleć w czym mam iść zamurowało mnie.........&lt;br /&gt;**********************************************************************************&lt;br /&gt;Ludziska już 500 ludzi czujecie to !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-2314479321638868281?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/2314479321638868281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-11-i-12.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2314479321638868281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2314479321638868281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-11-i-12.html' title='Rozdział 11 i 12'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8078731323248606762</id><published>2011-05-20T11:55:00.000-07:00</published><updated>2011-05-20T11:55:47.807-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 10</title><content type='html'>Wstałam przed ósmą. Gdy byłam już prawie gotowa, zadzwonił dzwonek do drzwi. To był Justin:&lt;br /&gt;-O nie, idź!&lt;br /&gt;-Wpuść mnie, proszę.&lt;br /&gt;-Czego chcesz?&lt;br /&gt;-Przepraszam. Chris mi wszystko powiedział. Nie wiedziałem.&lt;br /&gt;-Trochę za późno. Za godzinę mnie już tu nie będzie.&lt;br /&gt;-Nie mówisz prawdy, nie ?&lt;br /&gt;-Mówię !&lt;br /&gt;-Nie ! Nie pozwolę Ci na to !&lt;br /&gt;-Wyjdź.-poprosiłam go.&lt;br /&gt;-Nie!&lt;br /&gt;-Wyjdź!&lt;br /&gt;-Nie! Nie możesz wyjechać !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamknęłam mu drzwi przed nosem. Po chwili... usłyszałam trzask i pisk opon .&lt;br /&gt;Wyjrzałam zza drzwi, a na środku ulicy leżał Justin. Krwawił....był nieprzytomny. Zadzwoniłam po pogotowie.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Na sali:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;-Co z nim ?-zapytałam lekarza.&lt;br /&gt;-Jest w śpiączce...może zostać w niej nawet rok.&lt;br /&gt;-Czy, czy ja mogę z nim zostać ?- zapytałam wstrząśnięta&lt;br /&gt;-Oczywiście- pozwolił lekarz.&lt;br /&gt;-Justin...-wiem,że mnie nie słyszał, ale musiałam to z siebie wydusić-..ja tak bardzo Cię przepraszam. To wszystko stało się tak szybko, ta nienawiść do Ciebie, potem nasz związek, znowu ta kłótnia i teraz ten wypadek. Najgorsze jest to, że to wszystko moja wina- miał taki niewinny wyraz twarzy, a jego sine wargi przyprawiały mnie o dreszcze.-Przepraszam-powiedziałam z łzami w oczach i wyszłam z sali.&lt;br /&gt;Roztrzęsiona wróciłam do domu i powiedziałam rodzicom o zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;-Mamo, ja nie chcę wracać, teraz zrozumiałam,że tutaj jest nasz dom.&lt;br /&gt;-No właśnie. Mieliśmy Tobie powiedzieć, że nasz dom został sprzedany. Więc tak jak mówisz, tutaj jest nasze miejsce.&lt;br /&gt;-Dziękuję Wam serdecznie ! Ja za niedługo muszę iść odwiedzić Justina.&lt;br /&gt;-Dobrze córciu, pozdrów go tam !&lt;br /&gt;**********************************************************************************&lt;br /&gt;Jak już zauważyliście, zmieniłyśmy zdjęcie główne bloga i mamy nadzieję, że się podoba. Wasze opinie proszę zamieścić w komentarzach.&lt;br /&gt;I najważniejsza rzecz, że już prawie ,,licznik,, na statystyce osiąga 400 !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8078731323248606762?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8078731323248606762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-10.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8078731323248606762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8078731323248606762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-10.html' title='Rozdział 10'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6130910198295576844</id><published>2011-05-20T10:22:00.000-07:00</published><updated>2011-05-20T10:22:43.364-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 9</title><content type='html'>Przypominały mi się wszystkie wspólne chwile spędzone z Justinem. Dostałam sms. Podbiegłam do telefonu z nadzieją, że to Justin.&lt;br /&gt;-Porozmawiam z nim, wszystko zrozumie i znów będziemy razem- powiedziałam&amp;nbsp; sama do siebie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przepraszam to przeze mnie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;CHRIS.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odpisałam mu:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wątpię, że Justin mi uwierzy. On już mnie nie kocha, z resztą wracam do USA.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Napisałam SMS-a do Justina:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wracam do USA. Będziesz mieć ze mną spokój !&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zeszłam rozpłakana do rodziców.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Mamo, tato. Wiem, żyje się Wam tu lepiej niż w USA. Ale na koncercie..... stało się &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; bardzo dużo. Nie jestem już chyba z Justinem, on mi&amp;nbsp; nie wierzy....Moglibyśmy wrócić do USA?&lt;br /&gt;-Jesteś tego pewna?- zapytał tata.&lt;br /&gt;-Tak, na 1000%.&lt;br /&gt;-No dobrze, jutro wyjeżdżamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam się spakować. Weszłam na Twittera i zmieniłam opis na:&lt;i&gt;Już jutro będziesz mieć mnie z głowy. Wyjeżdżam o 10:00. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-size: x-large;"&gt;*&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przepraszamy, że krótki ale obiecujemy, że 10 będzie dłuższy.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6130910198295576844?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6130910198295576844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-9.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6130910198295576844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6130910198295576844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-9.html' title='Rozdział 9'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-2606660669892192118</id><published>2011-05-19T05:13:00.000-07:00</published><updated>2011-05-19T05:13:12.264-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 8 cz.2</title><content type='html'>-No słucham Cię.&lt;br /&gt;-Ech, idź już na tę próbę !- powiedziałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usiadłam na widowni w pierwszym rzędzie. Ciągle rozmyślałam czy mój związek z Justinem ma sens. Bieber śpiewał ,,Baby,, spoglądając mi w oczy.&lt;br /&gt;-Chodź na scenę !- zawołał.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-Nie mam humoru, przepraszam. Od razu podbiegł do mnie:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-Ej, co się dzieje?&lt;br /&gt;-Justin, ciągle się zastanawiam czy nasz związek ma sens. Kocham Cię, choć wcześniej uważałam Cię za sławnego durnia za co bardzo przepraszam. Ale ty będziesz mieć ciągle koncerty, próby, spotkania z fanami. To nie jest zerwanie. Ja po prostu&amp;nbsp; zastanawiam się....&lt;br /&gt;-Musiałaś powiedzieć mi to teraz? Przed koncertem? Zepsułaś mi humor, dziękuję !-i odszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedziałam pod tą sceną jak idiotka. Gdy zaczął się koncert Justin wszedł na scenę:&lt;br /&gt;-Witajcie-powiedział -Chciałbym zadedykować ten koncert w całości mojej dziewczynie Caroline. Uwierz mi nie zejdziesz na drugi plan, jesteś ważniejsza niż próby i koncerty.&lt;br /&gt;Zrobiło mi się głupio.Weszłam na scenę w połowie pierwszej piosenki ,,Baby,,. Podeszłam do niego i przytuliłam. Przestał śpiewać . Całowaliśmy się jakby nikogo wokoło nie było. Uśmiechnął się słodko, a ja zeszłam ze sceny. Czułam na sobie wzrok mnóstwa zazdrosnych fanek. Nagle zrobiło mi się słabo, opadłam na ziemię. Chyba zemdlałam.&lt;br /&gt;Ocknęłam się dopiero w damskiej toalecie.&lt;br /&gt;-Nic Ci nie jest?- zapytał jakiś facet.&lt;br /&gt;-Nie... . Jestem Caroline, a ty ?&lt;br /&gt;-Chris. Napewno nic Ci nie jest bo jakby coś to zawołam lekarza?&lt;br /&gt;-Nie nic mi nie jest. Czy mógłbyś pomóc mi wstać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym momencie wszedł Justin. Gdy zobaczył Chrisa, który podnosi mnie... wyszedł na pięcie.&lt;br /&gt;-Justin ! Justin zaczekaj !&lt;br /&gt;-Skąd znasz Justina?- zapytał Chris.&lt;br /&gt;-To mój chłopak!&lt;br /&gt;-A mój przyjaciel.&lt;br /&gt;-No to pięknie. Justin !- wołaliśmy&lt;br /&gt;Wybiegłam z WC. Siedział sam, smutny w garderobie. &lt;br /&gt;-Fajnie się przytula do obcych facetów? A może było jeszcze buzi, buzi?&lt;br /&gt;-Nie całowałam się z nim, on mi tylko pomagał dojść do siebie. Zemdlałam pod sceną, a ty tego niezauważyłeś.&lt;br /&gt;-Kłamiesz w żywe oczy ! Wykorzystałaś mnie po to żeby Kanada o Tobie usłyszała !-był tak zły, że bałam się cokolwiek powiedzieć.&lt;br /&gt;-Justin jak możesz tak mówić? Nie wierzysz mi ?&lt;br /&gt;-No jakoś nie .&lt;br /&gt;Wstałam, wzięłam mikrofon i poszłam na scenę .&lt;br /&gt;-Justin nic nie poradzę, że mi nie wierzysz, ale ja bym Cię nie wykorzystała. Kocham Cię....ale ty chyba już....nie ważne.&lt;br /&gt;Rzuciłam mikrofon i uciekłam z płaczem do domu. Zamknęłam się w swoim pokoju i płakałam.&lt;br /&gt;*************************************************************************&lt;br /&gt;Wiemy, że długo nas nie było za co bardzo przepraszamy. Mamy nadzieję że rozdział Wam się podoba.&lt;br /&gt;Dziękujemy za liczniejszą grupę komentarzy i za tą statystykę, która osiąga już prawie 350.&lt;br /&gt;Pozdrawiamy i do następnego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-2606660669892192118?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/2606660669892192118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-8-cz2.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2606660669892192118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/2606660669892192118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-8-cz2.html' title='Rozdział 8 cz.2'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-1291242358801258976</id><published>2011-05-16T08:06:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T08:06:29.385-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 8 cz. 1</title><content type='html'>-Ślicznie wyglądasz- powiedział Justin.&lt;br /&gt;-Dziękuje, idziemy?&lt;br /&gt;-Nie idziemy tylko jedziemy...&lt;br /&gt;-Co?-zapytałam zdezorientowana.&lt;br /&gt;-No. Limuzyna czeka, chodź. Muszę próbę zrobić.&lt;br /&gt;-No już, już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wsiedliśmy.&lt;br /&gt;-Podoba się?- zapytał Justin.&lt;br /&gt;-Pff.. jeszcze się pytasz?!&lt;br /&gt;-A co Ci się najbardziej podoba?&lt;br /&gt;-Pewien brunet z czekoladowymi oczami, które rozgrzewają bardziej niż moja ulubiona czekolada !&lt;br /&gt;-Śmieszne...&lt;br /&gt;-Justin, a tak na serio....&lt;br /&gt;-Dojechaliśmy.&lt;br /&gt;-Justin !&lt;br /&gt;-No co, mów.&lt;br /&gt;-To ważne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-1291242358801258976?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/1291242358801258976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-8-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1291242358801258976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/1291242358801258976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-8-cz-1.html' title='Rozdział 8 cz. 1'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-6718601764589726831</id><published>2011-05-16T07:32:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:32:01.306-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 7</title><content type='html'>Weszłam do swojego pokoju, otworzyłam szafę i krzyknęłam:&lt;div&gt;-Nie mam co ubrać!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i weszła mama.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-Kochanie, jeśli Justin cię kocha będziesz podobać mu się we wszystkim. Załóż krótkie dżinsowe spodenki i bluzkę na ramiączkach z napisem : I &amp;lt;3 JB&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-Może masz rację...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak też zrobiłam. Założyłam to co powiedziała mama, pomalowałam rzęsy, poczesałam się i już byłam gotowa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sama do siebie powiedziałam:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-Muszę mieć coś fioletowego!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Założyłam jasno fioletowy szal i 3 ciemnofioletowy bransoletki.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przyszedł Justin.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;********************************************************************&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i już kolejny rozdział : ) Wiemy , trochę krótki ....&amp;nbsp;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Caroline&amp;amp;Justin&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-6718601764589726831?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/6718601764589726831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-7.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6718601764589726831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/6718601764589726831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-7.html' title='Rozdział 7'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-3256131303411138368</id><published>2011-05-16T07:13:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:13:09.801-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 6</title><content type='html'>Stęskniona za Justinem zeszłam do kuchni.&lt;br /&gt;- O cześć mamo !&lt;br /&gt;- Cześć , dobrze widziałam , całowałaś się z Bieberem &amp;nbsp; ? - zapytała&lt;br /&gt;- Eeee... tak . Ja lecę - powiedziałam zawstydzona&lt;br /&gt;- No dobrze , pa .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SMS do JB:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wyjdź przed furtkę , czekam.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wyszłam na dwór i czekałam . Nagle ktoś pocałował mnie w policzek ,od tytułu.&lt;br /&gt;- Tęskniłem ... - szepnął&lt;br /&gt;- Ja też ... baardzo . Gdzie mnie zabierzesz ?&lt;br /&gt;- Do parku , tam czeka na ciebie niespodzianka .&lt;br /&gt;Złapał mnie za rękę i poszliśmy.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;W parku :&amp;nbsp;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;- Tą niespodzianką ma być Rayan i Caitlin ? - zapytałam oburzona&lt;br /&gt;- Nie .. ale musisz ją poznać . Niespodzianka to ten koc nad rzeczką . Nasz spokój przerwała Caitlin i Rayan . On poszedł do Ray'a a ja musiałam gadać z Caitlin .&lt;br /&gt;- Heey , jestem Caroline - podałam jej rękę&lt;br /&gt;- Cześć , Caitlin . Jesteś laską Justina ?&lt;br /&gt;- Tak .&lt;br /&gt;- Straaszny z niego romantyk - skrzywiła minę .&lt;br /&gt;- Właśnie to w nim kocham .&lt;br /&gt;- Jesteś idiotką :P Rayanku chodź , wracamy .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiło mi się smutno . Podszedł do mnie Jus .&lt;br /&gt;- Ej co się stało ?&lt;br /&gt;- Podobno jestem idiotką .. nie lubię jej .&lt;br /&gt;- Temu z nią zerwałem . Jest wredna , ale już jesteśmy sami .&lt;br /&gt;- Nie licząc paparazzi .&lt;br /&gt;- Mi to nie przeszkadza - uśmieszek .&lt;br /&gt;Pocałowaliśmy się . Było tak cudownie . Położyłam się na kocu , aby się trochę poopalać a Justin śpiewał .&lt;br /&gt;- Dzisiaj mam koncert &amp;nbsp;- oznajmił mi&lt;br /&gt;- I wyjeżdżasz ?!&lt;br /&gt;- Nie. Tutaj u nas mam koncert. Ale chcę żebyś była na scenie jako moja dziewvczyna . Chce żeby wszyscy widzieli , że jesteśmy parą .&lt;br /&gt;- Dla ciebie wszystko .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijał czas a my świetnie się bawiliśmy. Odprowadził mnie pod dom , pocałował , przytulił i powiedział , że przyjedzie po mnie o 19:30....&lt;br /&gt;***************************************************************************&lt;br /&gt;No to macie następny rozdział ; ) Pozdrawiamy :&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Caroline&amp;amp;Justin&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-3256131303411138368?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/3256131303411138368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-6.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3256131303411138368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3256131303411138368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-6.html' title='Rozdział 6'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-3471285745697992283</id><published>2011-05-15T09:05:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T08:36:02.840-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 5</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Rano obudził mnie czyjś &amp;nbsp;śpiew pod moim oknem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;[&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: Tahoma; font-size: 9pt;"&gt;Love me, Love me&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: Tahoma; font-size: 9pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Say that you love me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Fool me, Fool me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Oh how you do me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Kiss me, Kiss me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Say that you miss me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Tell me what I wanna hear&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Tell me you (love me)&lt;/span&gt;]&lt;span style="color: #666666;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;To był Justin z gitarą. Spojrzałam przez okno ze słodkim uśmiechem, ubrałam się i wyszłam do niego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Hey. Śliczna ta piosenka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-To dla Ciebie- powiedział i dał mi buziaka w policzek.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ach, dziękuję. Ale Justin ty jesteś sławny. Nie masz dużo wolnego czasu. Wyjeżdżasz w trasy koncertowe. Masz miliony fanek, które Cię kochają. Nasz związek nie ma sensu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Never Say Never. Gdy zobaczyłem Cię wtedy z Rayanem, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Jesteś przeciwieństwem Caitlin, jesteś cudowna. Daj nam szansę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justin, dlaczego tak Ci zależy? Czemu akurat we mnie się zakochałeś? Z resztaą nie ważne. Pocałuj mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Jak sobie życzysz księżniczko.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Całowaliśmy się długo i namiętnie. Dziewczyny patrzały się na nas z zazdrością. W końcu całowałam Justina Biebera. Podeszła do nas Paula, która przerwała tą cudowną chwilę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justinku jak mogłeś?! Przecież jesteśmy razem, a ty zdradzasz mnie z tą, tą nową ?!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Justin ja już pójdę. Napiszę Tobie sms, gdzie się spotkamy. Pa, kocham Cię.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ja Ciebie też.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ekhm, jestem tu ! – powiedziała zdenerwowana Paula.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: dotted windowtext 3.0pt; border: none; mso-element: para-border-div; padding: 0cm 0cm 1.0pt 0cm;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="border: none; mso-border-bottom-alt: dotted windowtext 3.0pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;-Paula daj spokój. Mam dziewczynę, którą kocham więc odczep się i ode mnie i od Caroline jasne ?! – krzyknął Justin.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Niespodzianka! Same nie mogłyśmy doczekać się 5 rozdziału. Dziękujemy wszystkim czytelnikom. Do następnego ! &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; font-size: 13.5pt;"&gt;Caroline&amp;amp;Justin&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-3471285745697992283?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/3471285745697992283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-5.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3471285745697992283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3471285745697992283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-5.html' title='Rozdział 5'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-3017632773083838958</id><published>2011-05-15T09:04:00.000-07:00</published><updated>2011-05-15T09:04:13.506-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 4</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pierwszy dzień w nowej szkole. Nikogo nie znałam prócz Justina i Rayana.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Cześć nowa. Co się tak lampisz na Justinka? Jakbyś nie wiedziała jestem jego dziewczyną, więc radzę Ci się od niego odwalić.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zrobiło mi się tak jakoś smutno. Kolejny chłopak, który ma dziewczynę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Cześć !-podszedł do mnie szczęśliwy Justin.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Witaj, kłamco !!!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Co?! -zapytał zdezorientowany.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ty też ,masz dziewczynę, tak jak Rayan. Okłamałeś mnie, a ja już nabrałam do Ciebie zaufania! Ech, cześć.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Zaczekaj ! Nie mam dziewczyny. To na pewno Paula, moja psychofanka. Ubzdurała sobie, że jesteśmy parą. Ona wcale mnie nie kręci. To tylko pusta laska, która leci na kasę. Ty jesteś całkiem inna, ale inna nie gorsza, tylko taka wyjątkowa. Proszę zaufaj mi. Zależy mi na Tobie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie pomyślałabym, że kiedykolwiek to powiem ale…mi na Tobie też.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Przytulił mnie i zbliżył swoje usta do moich. Nie byłam gotowa na taki pocałunek, musnęłam tylko kącik jego ust.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po powrocie ze szkoły, ciągle nie mogłam przestać myśleć o Justinie. &lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: dotted windowtext 3.0pt; border: none; mso-element: para-border-div; padding: 0cm 0cm 1.0pt 0cm;"&gt;  &lt;div class="MsoNormal" style="border: none; mso-border-bottom-alt: dotted windowtext 3.0pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;Odrobiłam zadanie i poszłam pomóc mamie w sprzątaniu po kolacji. Gdy po godzinnym namyśle co będzie jutro ze mną i Justinie, zasnęłam na biurku z głową opartą o klawiaturę mojego laptopa.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mamy nadzieję, że się spodobało postaramy się dodać jak najszybciej następny rozdział i przepraszamy, że ten jest taki krótki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;P.S. Prosimy Was bardzo o dodawanie komentarzy, ponieważ zależy nam na waszej opinii. Pozdrawiamy i całujemy . &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Caroline&amp;amp;Justin&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-3017632773083838958?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/3017632773083838958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-4.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3017632773083838958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3017632773083838958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-4.html' title='Rozdział 4'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8729344213243330490</id><published>2011-05-15T05:29:00.000-07:00</published><updated>2011-05-15T08:21:14.930-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 3</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Męcząca ta podróż, no ale nareszcie po wszystkim. Rozpakowałam się i pobiegłam do domu obok &amp;nbsp;gdzie mieszkał (już) Rayan.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Rayan……!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Caroline…..!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wtuliłam się w jego ramiona.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Chodź ze mną, przywitać się z Justinem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-No dobra, pójdę, ale tylko dla Ciebie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Okazało się, że niestety mieszkał obok mnie. Stał już przy furtce z deskorolką w ręku.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;-Hej, jestem Justin.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;-Hej, Caroline.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Justin się ciągle na mnie gapił, co spowodowało u mnie ogromną flustracje. Wkurzyłam się :&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Tak wiem. Jesteś Justin Bieber i możesz mieć każdą. Ale ja nie lecę na twój urok,uśmiech, włosy czy choćby na kasę, więc nie gap się tak na mnie bo mnie to nie rusza. Jasne?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ale…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie ma żadnych ,,ale,,. Nie interesuje się sławnymi chłopakami. Wolę skromnych, miłych facetów, choćby nawet Rayan .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-A powiedział Ci prawdę?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Jaką ?-zapytałam nie wiedząc o co mu chodzi.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Że ma dziewczynę, tutaj w Kanadzie. Caitlin, moja eks.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Co?- zapytałam i jedna samotna łza przepłynęła po moim suchym policzku, uderzając o betonowy chodnik.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Ej, nie płacz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Przytulił mnie. Ładnie pachniał. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Co ja wogóle wygaduje przecież to Justin Bieber !&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Dzięki- chciałam aby zabrzmiało to z obojętnością, ale wyszło z wielką wdzięcznością. Chyba ten jego perfum tak na mnie działa, a może i on sam….&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Nie ma za co. I proszę nie oceniaj mnie. Nie zachowuję się jak gwiazda. Jestem zwykłym nastolatkiem. Mam nadzieję , że się do mnie przekonasz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-Przekonam się jak poznam Cię bliżej. A teraz pójdę do domu muszę pomóc rodzicom w przemeblowaniu domu. Gdy weszłam na Twittera, zobaczyłam widniejący opis Justina:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Daj mi szansę……&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Chyba chodziło o mnie…. Z jakiegoś dziwnego powodu ciągle o nim myślałam. I przed moimi oczami widniał jeden i ten sam obrazek, w którym Justin mnie przytula. Wyszłam z Twittera i poszłam spać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8729344213243330490?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8729344213243330490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-3.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8729344213243330490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8729344213243330490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-3.html' title='Rozdział 3'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-3535423135861297841</id><published>2011-05-11T08:45:00.000-07:00</published><updated>2011-05-11T08:45:34.233-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 2</title><content type='html'>-Córeczko ! Wstawaj ! Wyjeżdżamy do Kanady, do Stratford.-obudziła mnie i starałam się wychwytać tylko te najważniejsze informacje. Byłam jeszcze półprzytomna:&lt;br /&gt;-Ale...tu w Stanach też jest fajnie. Ja nie chcę, mam tutaj przyjaciół.&lt;br /&gt;-Decyzja podjęta. Tata dostał bardzo dobrą pracę i duży dom. Idź, pożegnaj się z przyjaciółmi a ja Cię spakuje. Za godzinę wyjeżdżamy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Załamałam się przecież zaczęłam czuć coś do Rayana . Przed domem spotkałam go jak szedł do szkoły. Po mojej twarzy spłynęły łzy.&lt;br /&gt;-Hej..właśnie chciałam z Tobą porozmawiać. Chciałam się pożegnać.&lt;br /&gt;-Wyjeżdżasz?!&lt;br /&gt;-Tak, do Kanady, do Stratford.&lt;br /&gt;-Czy ty wiesz kto tam mieszka?&lt;br /&gt;-Nie.-odpowiedziałam podejrzliwie.&lt;br /&gt;-Justin, kobieto, tam mieszka Justin.&lt;br /&gt;-OMG jeszcze tego mi brakowało.&lt;br /&gt;-Nie jest aż tak źle. Ale będę za Tobą tęsknił.- powiedział troskliwie.&lt;br /&gt;Przytuliłam go i pocałowałam w policzek. Odeszłam smutna. Pożegnałam się z moją paczką i wróciłam do domu. Dostałam SMS od Rayana:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Też przeprowadzam się do Stratford. W końcu stamtąd pochodzę. I za bardzo bym za Tobą tęsknił.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odpisałam mu:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jesteś cudowny :* A więc do zobaczenia w Kanadzie :)&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-3535423135861297841?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/3535423135861297841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3535423135861297841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/3535423135861297841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-2.html' title='Rozdział 2'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6260468392043469441.post-8184533034816724122</id><published>2011-05-11T07:56:00.000-07:00</published><updated>2011-05-11T07:57:18.798-07:00</updated><title type='text'>Rozdział 1</title><content type='html'>Dzisiaj pierwszy dzień do szkoły. Same nudy. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu:&lt;br /&gt;-Pa mamo, idę do szkoły !- oznajmiłam.&lt;br /&gt;-Pa córciu, miłej zabawy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Będąc w szkole zauważyłam nowego chłopaka. Podeszłam do niego, aby się z nim zapoznać.&lt;br /&gt;-Cześć. Jestem Caroline a ty ?&lt;br /&gt;-Rayan. Jeżeli nie kojarzysz to może lepiej jak powiem, że jestem przyjacielem Justina Biebera....&lt;br /&gt;-Aha, miło Cię poznać.&lt;br /&gt;-Nie piszczysz, nie prosisz o autograf od Justina?-zapytał zdziwiony.&lt;br /&gt;-Nie, nie przepadam za nim.&lt;br /&gt;-To jesteś chyba pierwszą osobą, która nie przepada za Bieberm.&lt;br /&gt;-Taaa.... Ja musze lecieć, to pa&lt;br /&gt;-Pa do zobaczenia jutro.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W domu:&lt;br /&gt;Weszłam na Twittera. Ciągle rozmyślałam o Rayanie, ładny był....&lt;br /&gt;Zjadłam kolacje, wzięłam prysznic i poszłam spać&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6260468392043469441-8184533034816724122?l=carolinejustin.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://carolinejustin.blogspot.com/feeds/8184533034816724122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-1.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8184533034816724122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6260468392043469441/posts/default/8184533034816724122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://carolinejustin.blogspot.com/2011/05/rozdzia-1.html' title='Rozdział 1'/><author><name>Bieberowa ...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07616666882497977776</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
